Bieszczadzkie marzenie

0

Teraz już rozumiem ludzi, którzy na hasło „Bieszczady” uśmiechają się sentymentalnie i z rozmarzeniem… Tych, którzy chętnie tu wracają. Jak wielu z 80 uczestników XVI Ogólnopolskiego Rajdu Bieszczadzkiego Radców Prawnych, który w dniach 2–6 października zorganizowała Komisja Integracji Krajowej Rady Radców Prawnych przy współudziale Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Rzeszowie.

Otwarcia rajdu dokonali Wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych i Wicedziekan Rady OIRP w Olsztynie Michał Korwek oraz przewodniczący Komisji Integracji KRRP i Dziekan Rady OIRP w Rzeszowie Bartosz Opaliński. Na dobry początek uczestnicy rajdu otrzymali okolicznościowe gadżety: koszulki, kominy oraz kremy. 

Nasze urlopowe podróże z ofertami last minute, wygrzewaniem się na plaży lub moczeniem w hotelowym basenie z drinkiem z palemką niewiele mają wspólnego z wyprawą w Bieszczady. To podróż do innego świata, świata przyrody, który ciągle zachwyca i nie pozwala tak łatwo o sobie zapomnieć. Świata, który oferuje nam cudowny odpoczynek, odejmuje zmarszczek i zmartwień, koi nerwy, pozwala naładować baterie. Koniecznie trzeba to przeżyć, zobaczyć, poczuć. 

Deszcz, wiatr i śnieg nam niestraszne

W tym roku dla urozmaicenia sprowadziliśmy deszcz – i to nie byle jaki – rzęsisty, intensywny, obfity z dodatkiem wiatru – porywistego, silnego i energicznego z domieszką pierwszego październikowego śniegu. W takich warunkach atmosferycznych pokonaliśmy przejście na trasie przełęcz Żebrak–Jaworne–Wołosań–Hon–Cisna. Miłośnikom górskich wędrówek taka pogoda niestraszna. Dotarliśmy do Bystrego bez uszczerbku na zdrowiu, a tam mogliśmy się rozgrzać przy grillu i zatańczyć w rytm tematycznej muzyki, o którą zadbał DJ Rufio. To świetny sposób, aby przetestować swoją kondycję… A skoro o to już zadbaliśmy, dzień trzeci był odpowiedni, by zamówić trochę słońca na trasie Sniny–Sninski Kamień. Część grupy zaliczyła również słowackie Morskie Oko, a najodważniejsi sprawdzili głębokość i temperaturę wody. 

Wieczorem na uroczystej kolacji w zagrodzie Natura Park w Stężnicy gościliśmy sołtysa Hoczwi Adama Benewiata, który podziękował uczestnikom rajdu za aktywne uczestnictwo w akcji charytatywnej i przekazanie artykułów szkolnych, gier planszowych, puzzli i innych zabawek dla dzieci ze świetlicy w Hoczwi. Mimo wyczerpującego dnia uczestnicy rajdu wykazali się dużą aktywnością również na parkiecie. 

Integracja przy ognisku

Ostatni dzień pogodowo przypominał bardziej ten czwartkowy, dlatego uczestnicy podzielili się na dwie grupy. Pierwsza zwiedziła m.in. Muzeum Huty Szkła w Rymanowie i Muzeum Historyczne w Sanoku, a druga grupa wytrwale ruszyła na szlak prowadzący z Przełęczy Wyżnej na Połoninę Wetlińską, Przełęcz Orłowicza do Starego Sioła. Po przybyciu do Bystrego czekała na nas degustacja podkarpackich specjałów, które przygotowały panie ze Stowarzyszenia Krzewienia Kultury w Boguchwale „Kompanija”. Sobotni wieczór podsumowujący tegoroczny rajd uświetnił występ zespołu Grzegorza Raconia. 

W tym roku uczestnicy rajdu mieli przyjemność i okazję poznać trasy bieszczadzkich szlaków po stronie polskiej i słowackiej. Każdy mógł dotrzeć do wyznaczonego celu dłuższą i krótszą ścieżką w zależności od chęci i kondycji fizycznej. Zwieńczeniem wędrówek były wieczory spędzone wspólnie przy ognisku. 

W rajdzie uczestniczyło ponad 80 radców prawnych z całej Polski. Takie spotkania są doskonałą okazją do integracji członków samorządu radcowskiego z całej Polski. Serdecznie dziękujemy wszystkim uczestnikom Rajdu Bieszczadzkiego Radców Prawnych za udział w spotkaniu integracyjnym oraz zachęcamy do udziału w kolejnych edycjach. Bieszczady są wyjątkowe pod wieloma względami, zachwycają połoninami, przyciągają skąpanymi w gęstych lasach tajemnicami i wreszcie kołyszą do snu szumem drzew i odgłosami dzikich zwierząt. Warto to przeżyć.

Pożegnanie Leszka

Pisząc o rajdzie, nie sposób nie wspomnieć o naszym Przewodniku, ratowniku bieszczadzkiej grupy GOPR, Leszku Żubrydzie. Trzy dni po naszym wyjeździe dotarła do nas informacja o Jego śmierci. Od lat zmagaliśmy się na szlakach ze swoimi słabościami, z dumą i chęcią pokazywaliśmy swoje siły. Pomagaliśmy sobie. Razem się pociliśmy i razem marzliśmy. Śmialiśmy się i motywowaliśmy, by iść dalej. Leszka pożegnaliśmy w piękny, słoneczny dzień… 

Leszek Żubryd, ratownik bieszczadzkiej grupy GOPR, przyjaciel radców prawnych, przez 16 lat prowadził nasze rajdy. Człowiek gór. Zaraził mnie Bieszczadami od czasu, jak ja zająłem się organizacją rajdów. Od 10 lat jestem tam co roku, bo Bieszczady to nie tylko góry porośnięte lasem i połoniny. Po odejściu Leszka wiem, że Bieszczady to również towarzyszący nam ludzie, gawędy, historia ludzi i regionu, opowieści – to tworzy klimat Bieszczad. Leszek pokazał mi te Bieszczady – bo niby po co człowiek jedzie dwa dni samochodem, aby trzy dni chodzić po górach… Logiki tu żadnej. Właśnie dla tych ludzi, dla tej atmosfery. 

Mocno boli, jak ludzie odchodzą nagle – pożegnałem się z Nim przy bramie ośrodka w sobotę wieczorem jako ostatni z uczestników rajdu, jak zawsze ciepło, „na niedźwiedzia”, będąc pewnym, że spotkamy się w przyszłym roku. We wtorek po południu dowiedziałem się o jego śmierci. Szok, niedowierzanie… Odwiedziłem Jego grób tydzień po pogrzebie – przeszliśmy w słoneczny dzień szlak, jaki zaplanował ostatniego dnia rajdu, tuż pod jego domem, ale nikt nie wie, dlaczego zmienił plany i zabrał część grupy w inne miejsce. Nie potrafimy czytać sygnałów, jakie przesyła nam przeznaczenie. W przyszłym roku poprowadzę grupę przez ten szlak i Go odwiedzę… O takich ludziach pamięta się całe życie.

Bez niego ten rajd niestety nigdy nie będzie taki sam. Niech mu grają anioły bieszczadzkie, bieszczadzkie anioły…

Michał Korwek, Wiceprezes KRRP