Zasady ustaliliśmy na zjazdach Rozmowa Z Różą Górną, która czasach tworzenia się zawodu radcy prawnego kierowała kołem Zrzeszenia Prawników Polskich w Olsztynie

0

Jaki był status zawodu radcy prawnego przez wejściem w życie ustawy?

Powstanie zawodu radcy prawnego wiąże się nie tylko z uchwaleniem ustawy o radcach prawnych, ale z całą drogą, jakie moje pokolenie radców przeszło, żeby dojść do tego finału. Niektóre sytuacje były dramatyczne.  Zacznijmy od tego jaki był status radcy prawnego przed wejściem w życie ustawy – właściwie był najsłabszy ze wszystkich zawodów prawniczych. Aplikacja radcowska nie dawała możliwości przejścia z zawodu do zawodu, bo była ograniczona do prawa gospodarczego.

 

Co było impulsem do rozpoczęcia działań o uzyskanie wyższego statusu?

Zaczęliśmy działać mniej więcej w latach 70., po tym jak Komisja Arbitrażowa zagroziła nam, że ograniczy zakres naszych działań.

 

Co powodowało Komisją?

Sądzę, że Komisja chciała się wykazać. To był okres zmian politycznych. Gospodarka uspołeczniona odchodziła, zaczynała się prywatna. W związku z tym istnienie Komisji Arbitrażowej, która rozpoznawała spory jednostek gospodarczych, uspołeczniowych traciło na znaczeniu. Komisji Arbitrażowej chodziło o to by mieć „parasol” nad radcami i dodatkowo wykonywać jakieś doradztwo. Przynajmniej tak to sobie wtedy tłumaczyliśmy.

 

Mogliście jednak liczyć na wsparcie innych. Adwokatów również?

Wspierały nas wszystkie zawody: adwokaci, sędziowie, a także prawnicy-naukowcy. Bez nich utworzenie zawodu by się nie powiodło. W Olsztynie był sędzia Szczepan Styranowski, sędzia Sądu Wojewódzkiego, będący jednocześnie posłem na Sejm. Jego działania miały dość istotne znaczenie w kontekście czasu oczekiwania na przegłosowanie tej ustawy. Ja byłam w trochę lepszej sytuacji od wielu koleżanek i kolegów radców, ponieważ „wyszłam z sądu”. Po tym jak zrzekłam się stanowiska sędziego od razu otrzymałam wpis na listę adwokatów. Mimo to wykonywałam zawód radcy. Wobec tego pozycja radcy interesowała mnie bardziej niż przeciętnego adwokata. Włączyłam się tym samym w działalność na rzecz radców.

 

Jakie mieliście relacje z Zrzeszeniem Prawników Polskich?

Bez włączenia się w nasze sprawy Zrzeszenia Prawników Polskich nie doszlibyśmy do takiego finału. Zrzeszenie odegrało ogromną rolę w utworzeniu zawodu radcy prawnego, a w szczególności działania Jóżefa Zycha, który organizował ogólnokrajowe zjazdy radców. Przyjeżdżali na nie przedstawiciele radców z całej Polski. Podczas obrad wykluły się poglądy co do sposobu powołania zawodu radcy prawnego. Mnie zastał stan wojenny w Kołobrzegu na jednym z takich zjazdów. Tamten zjazd rozwiązano, był nawet problem z powrotem do domów. Niemniej zdążyliśmy wypracować pewne zasady, które potem były udoskonalane.

 

Jak środowisko lokalne reagowało na proces konsolidacji radców?

Prawnicy z terenu Olsztyna reagowali na zmiany bardzo pozytywnie. Byłam wtedy prezesem koła Zrzeszenie Prawników Polskich w Olsztynie. W ramach koła dochodziło do wymiany doświadczeń między radcami, prokuratorami i sędziami.

 

A jak wyglądało kształtowanie się siedziby od powstania OIRP w Olsztynie od jej powstania do dzisiaj?

Siedziba jaka była na początku taka jest obecnie. Najpierw wynajmowaliśmy lokal w willi, przy ulicy Mikołaja Kopernika 10, a gdy nasza sytuacja materialna poprawiła się kupiliśmy część budynku. W Olsztynie zmieniali się tylko dziekani. Pierwszym był zasłużony naszej sprawie Stanisław Lewandowski (od pięciu lat jedna z ulic Olsztyna, na Osiedlu Generałów nosi imię tego słynnego działacza – dop. red.).

 

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiał: JM