Prawnik sukcesyjny, czyli mistrz drugiego planu

0

Rozmowa z Pawłem Ratajem, radcą prawnym specjalizującym się w doradztwie sukcesyjnym

Czym – z prawnego punktu widzenia – jest sukcesja?

Zacznijmy od tego, że sukcesja jest tym czynnikiem, który odróżnia firmy rodzinne (niezależnie od ich wielkości i sposobu definiowania tego rodzaju podmiotów) od prowadzenia działalności gospodarczej w innej formie (przykładowo spółki Skarbu Państwa czy przedsiębiorstwa państwowe). Zasadniczym wyzwaniem, związanym z każdą sukcesją, jest znalezienie dobrego rozwiązania kwestii pokoleniowej zmiany warty w firmie rodzinnej, czyli przysłowiowego przekazania kluczy sukcesorowi przez nestora.

Cały ten skomplikowany proces trwa zazwyczaj kilka lat i przebiega na pięciu płaszczyznach. Pierwszy obszar to tzw. strategia firmy, czyli szukanie odpowiedzi na pytanie, czym będzie się ona zajmowała w kolejnym pokoleniu. Drugi obszar to zmiany organizacyjne w firmie. Obejmuje on sposób realizacji tejże strategii, czyli de facto wyznaczonych przez nią celów. Trzeci to szeroko pojęty obszar personalny, którego największym wyzwaniem jest przygotowanie sukcesora do objęcia sterów firmy. Czwarty to finanse firmy i otaczającej ją rodziny. W tym przypadku podstawowe zadanie polega z jednej strony na zabezpieczeniu nestora lub spłacie rodzeństwa sukcesora (narzędziami planowania finansowego są to m.in. polisy ubezpieczeniowe), z drugiej zaś zachowanie płynności finansowej firmy rodzinnej. Wreszcie piąty i najbardziej interesujący nas obszar obejmuje prawne aspekty sukcesji. Prawnik odpowiada za sprawny przebieg procesu przekazania władzy i własności w firmie rodzinnej, co w znacznej liczbie przypadków polega na przekształceniu wcześniej istniejącej formy prawnej firmy (przykładowo jednoosobowego przedsiębiorcy w spółkę prawa handlowego). Jedna z najgłośniejszych sukcesji, z jaką mieliśmy do czynienia w Polsce w ostatnich latach, dotyczyła rodziny Kulczyków.

To był w ogóle specyficzny i skomplikowany z uwagi na rozmach prowadzonych interesów, rodzaj sukcesji. Bo najpierw małżeństwo Kulczyków przy okazji rozwodu dokonało podziału majątku. Potem Jan Kulczyk przygotował swojego syna na sukcesora, a następnie niespodziewanie umarł…

Mimo to, jesteśmy w stanie ten rzeczywiście skomplikowany przypadek opisać. Tam – w pewnym stopniu – doszło do klasycznej realizacji sukcesji w tym sensie, że syn zastąpił ojca w prowadzeniu bieżących interesów. To było świadome, zaplanowane już wcześniej i skutecznie przeprowadzone, działanie. Niespodziewanym czynnikiem była jedynie nagła śmierć Jana Kulczyka, który początkowo nadal nadzorował główne interesy założonego przez siebie holdingu. W ten właśnie sposób w ramach wcześniej ustalonego planu sukcesji doszło do realizacji tzw. planu awaryjnego, który odpowiada na pytanie, co stanie się z firmą rodzinną w razie niespodziewanej śmierci lub innej trwałej niedyspozycji prowadzącego firmę nestora.

Brzmi to smutno, ale śmierć jest wpisana w sukcesję.

To prawda. Każdy poważny przedsiębiorca musi sobie zadać pytanie, kto przejmie jego interesy, kiedy on umrze czy też choćby z powodów zdrowotnych będzie niezdolny do dalszego prowadzenia interesów.

Jest jeszcze, co najmniej jeden przypadek, w którym nie doszło do dobrej zmiany sukcesyjnej. Chodzi o spuściznę, jaką zostawił po sobie Jan Wejchert.

Tam problem polegał trochę na czym innym. Jan Wejchert, mimo że wiedział, że jest ciężko chory, nie zdążył przeprowadzić sukcesji w taki sposób, aby współkierowany przez niego koncern medialny przetrwał w rękach rodziny. W tym sensie można nawet mówić o pewnego rodzaju fiasku procesu sukcesji, bo sukcesorzy nie kontynuują interesów nestora. Mamy też przykład specyficznej formy sukcesji w rodzinie Gudzowatych. Syn Aleksandra Gudzowatego sam nie stanął na czele Bartimpexu. Zatrudniono menedżera spoza rodziny, który zarządza firmą w jej imieniu.

Jaki z tego morał?

Sukcesja, choć za każdym razem odmiennie przebiega, zawsze odbywa się na dwóch płaszczyznach, niekoniecznie następujących po sobie. Chodzi o przejęcie firmy na dwóch obszarach władzy i własności. Ten proces odbywa się zazwyczaj, choć nie zawsze (przykład: włoska rodzina Agnellich – właścicieli FIAT-a), raz na pokolenie…

I do tego, żeby odbył się we właściwy, czyli korzystny dla całej rodziny sposób, potrzebny jest prawnik. Na czym polega jego rola?

Zanim rozpocznie swoją pracę powinien dokładnie wysłuchać, jaki jest pomysł na sukcesję nestora, który wyznacza kierunki sukcesji, ustawia przed doradcami drogowskaz. Następnie prawnik, jako doradca sukcesyjny musi pogodzić nierzadko rozbieżne oczekiwania i interesy nestora, sukcesora oraz innych członków rodziny. Do tego planu musi następnie dobrać odpowiednie instrumenty prawne. W tym celu powinno się uprzednio przeprowadzić audyt firmy. Trzeba zadbać o zachowanie ładu rodzinnego i zoptymalizować funkcjonowanie przedsiębiorstwa. To jest bardzo ważne, bo przy tej okazji firma tworzy swoje nowe oblicze na kolejne 20–25 lat. Dlatego nierzadko mówi się, że sukcesja to transakcja życia. Nie sposób zrealizować ją z marszu. Co więcej, zazwyczaj zajmuje to kilka lat. W miarę trwania procesu sukcesji prawnik staje się w tym skomplikowanym jak widać procesie mistrzem drugiego planu.

Im więcej udziałowców w rodzinie, tym większa komplikacja całego procesu sukcesyjnego?

Zazwyczaj tak jest, bo im więcej interesariuszy tym więcej rozbieżnych interesów. Istotni są również stali kontrahenci handlowi, banki czy też pracownicy.

Jakimi cechami i kompetencjami powinien charakteryzować się prawnik, jako doradca sukcesyjny?

Jego rola powinna być przede wszystkim służebna wobec nestora i sukcesora (sukcesorów). Do jego głównych zadań należy zapewnienie ładu rodzinnego, co wymaga rozwiązywania szeregu spraw z zakresu prawa rodzinnego (intercyzy), spadkowego (testamenty, zapis windykacyjny), a następnie uwzględnienie funkcjonowania tychże reguł w ramach porządku firmy. Chodzi o to, aby ewentualne problemy z płaszczyzny rodzinnej nie miały wpływu na stabilność firmy. Te dwa światy przenikają się do tego stopnia, że nieraz trudno rozstrzygnąć, czy to firma jest w rodzinie czy też rodzina w firmie. Czasami prawnik, jako doradca sukcesyjny w przypadku większych firm rodzinnych i majątków osobistych opracowuje tzw. konstytucję rodzinną, która nie posiada formalnie mocy prawnej, ale określa zasady funkcjonowania rodzinny (zjazdy rodzinne czy rada rodziny) i jej wpływ na funkcjonowanie firmy rodzinnej (np. zasady zatrudniania członków rodziny)

Co ma zrobić, jak znajdzie się w klinczu między różnymi członkami rodziny i ich rozbieżnymi interesami?

To jest samo życie. Takie „urabianie” stanowisk również należy do kompetencji prawnika. Pełni wówczas rolę mediatora. To jest też nierzadko element strategii sukcesyjnej. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia zwaśnionych stron, po odejściu nestora rodzinie grożą niekończące się spory, które mogą doprowadzić do upadku najlepiej funkcjonującej firmy.

Czy na polskim rynku prawniczym możemy już mówić o prawnikach wyspecjalizowanych w sukcesjach?

Niestety mamy z tym jeszcze problem. W Polsce jest to ciągle słabo znane zagadnienie. Wynika to z relatywnie krótkiej, bo liczącej dopiero 25 lat tradycji funkcjonowania firm rodzinnych w naszym kraju. Dopiero teraz powoli dochodzi u nas do pierwszej zmiany warty w przedsiębiorstwach familijnych, ale myślę, że prawnicy, w tym w szczególności radcy prawni, znajdą tu swoje miejsce.

Stąd pomysł szkoleń dla prawników?

Tak, bo okazuje się, że ten problem zaczyna dotyczyć coraz większej rzeszy przedsiębiorców. Dzięki wsparciu środków unijnych dystrybuowanych przez PARP doszło do wydania „Przewodnika po sukcesji”, którego jestem jednym ze współautorów.

Czego można się dowiedzieć na szkoleniach specjalistycznych organizowanych również z myślą o prawnikach?

Za nami są już szkolenia organizowane zarówno przez Krajową Izbę Radców Prawnych, jak i Okręgowe Izby Radców Prawnych w Krakowie oraz Rzeszowie. Mówiliśmy tam rzecz jasna o samym procesie sukcesji – jego aspektach prawnych oraz uwarunkowaniach pozaprawnych.

W zakresie prawa zwracaliśmy uwagę m.in. na takie sprawy jak: zapisy windykacyjne, zmiany w prawie spadkowym, regulacje prawno-pracownicze, spłata innych udziałowców lub szerzej sukcesja w ramach spółek prawa handlowego. Sprawy sukcesyjne to już wkrótce może być obiecująca specjalność zawodowa dla wielu prawników.

Kto lepiej nadaje się do przeprowadzenia sukcesji: wewnętrzny prawnik firmy czy też prawnik bądź zewnętrzna firma prawnicza wynajęta tylko do tego jednego konkretnego zadania?

Zdecydowanie sugerowałbym wybór drugiego wariantu. Dlaczego? Prawnik, który cieszy się zaufaniem nestora i na co dzień obsługuje jego firmę, nie powinien być równocześnie powiernikiem wielu tajemnic z życia prywatnego nestora i sukcesorów, a takie sprawy i informacje przy takim procesie nierzadko wychodzą na światło dzienne, bo muszą. Poza tym podziałowi podlegają nie tylko aktywa firmy, ale także prywatny majątek rodziny. Firmowy prawnik nie musi być w to wtajemniczany, a przy sukcesji siłą rzeczy byłby. Jest to jednak bardzo indywidualna decyzja i rzecz jasna należy w głównej mierze do Nestora.

Ponadto prawnicy sukcesyjni powinni posiadać nie tylko szeroką wiedzę prawniczą z wielu gałęzi prawa, ale także być dobrymi psychologami i doradcami biznesowymi. A to z kolei wymaga również pewnej dozy doświadczenia życiowego i zawodowego.

Dziękuję za rozmowę.