Nie jesteśmy już jednorodni

0

Rozmowa z Piotrem Boberem, byłym dziekanem OIRP w Katowicach a także wiceprezesem KRRP

 

Jak rodził się samorząd radcowski na Śląsku?

Jeszcze na długo przed 1982 r. razem z Andrzejem Popczykiem i Andrzejem Skotnickim w ramach Stowarzyszenia Radców Prawnych zaczęliśmy zrzeszać radców prawnych skoncentrowanych wokół obsługi hutnictwa i administracji. Potem, kiedy powstały struktury samorządu, to grono radców szybko się powiększało. Po wejściu w życie ustawy o radcach prawnych, uzyskaliśmy od miasta zdewastowany lokal przy ul. Francuskiej, który własnoręcznie wysprzątaliśmy i wymalowaliśmy. To była nasza pierwsza siedziba. Nie było sekretariatu, nie mieliśmy sprzętów – wszystko robiliśmy społecznie, ale z zapałem. Chodziło nam o to, by radcowie mogli działać samodzielnie, mogli być silną grupą zawodową, z którą władza będzie chciała rozmawiać. A były to czasy stanu wojennego.

Nie brakowało chętnych? Przecież uczestnictwo w strukturach nie było obowiązkowe?

Entuzjazm w środowisku był tak duży, że nigdy nie było problemów ze znalezieniem koleżanek i kolegów, którzy chcieliby coś zrobić dla samorządu. Jeszcze długo przed przejęciem aplikacji zaczęliśmy szkolić przyszłych radców. Nie mieliśmy jedynie aplikacji – egzaminem zajmowały się Okręgowe Komisje Arbitrażowe. Ich obszary działania do dziś odzwierciedla obecny kształt administracyjny Izb. Z tego też powodu śląska izba zajmuje część województwa małopolskiego i opolskiego.

Był Pan dziekanem rady izby przez kilka kadencji – jakie zadania były wówczas najważniejsze?  

Te czasy to była praca u podstaw. Zadaniem mojej pierwszej kadencji – a takie zadanie zawisło też nad innymi radami – było zorganizowanie nowoczesnej bazy materialnej, bo adwokaci ciągle zarzucali nam, że nie mamy majątku, że jesteśmy felczerami prawa. W związku z czym zaczęliśmy kupować lokale, wyposażać je i unowocześniać. My kupiliśmy lokal przy ul. T. Kościuszki, obecną naszą siedzibę. Jednak kiedy liczba aplikantów zaczęła gwałtownie rosnąć, to musieliśmy od razu zacząć wynajmować pomieszczenia na Wydziale Prawa i Administracji na Uniwersytecie Śląskim, tak jest do dzisiaj.

Kiedy w 1999 r. zostałem dziekanem, było nas 1200-1500 radców, a rok aplikacyjny liczył 40 do 45 aplikantów. Od przełomowego 2010 r. ta liczba zaczęła gwałtownie rosnąć. W pierwszym roku pojawiło się 400 aplikantów i od razu musieliśmy organizować – egzaminy naborowe, kolokwia, musieliśmy wynająć ogromną salę, żeby wszystkich kandydatów pomieścić. To był moment, w którym zrozumieliśmy, że to, co tworzyliśmy przez wiele lat, zaczyna przybierać zupełnie inny kształt. Dzisiaj pojawia się problem bezrobocia wśród radców, bo rynek ich nie wchłania, a rozpiętość zarobków w zawodzie pokazuje, jak mocno rozwarstwiło się nasze środowisko. Nie jesteśmy już jednorodni.

Jaka jest zatem perspektywa zawodu?

Zawód w takiej czy innej formie przetrwa, ale czy samorząd – mam wątpliwości. Podczas mojej trzeciej i czwartej kadencji jako dziekana (lata 2007-2013) wiele wysiłku organizacyjnego i intelektualnego pochłaniał problem utrzymania niezależności samorządu. Dzisiaj się to powtarza. Wtedy jednak w obronie naszej niezależności interweniowały delegacje CCBE i IBA. Obecnie nikt nie przyjeżdża. Na głośny Kongres Prawników w Katowicach CCBE nie przysłało nikogo. Uznano, że to wydarzenie nie jest istotne. Unia Europejska w nowej dyrektywie inaczej patrzy na usługi prawnicze i chce zmieniać zapis, że to samorząd ma decydować, kto będzie wykonywał zawód. Czeka nas wolny rynek. To zaś, co się dzieje na naszym wewnętrznym rynku pracy osłabia samorząd od środka. Dlatego tylko walka o jasny wyrazisty kształt samorządu może go uratować – musimy kłaść nacisk na te wartości, które znalazły się w Kodeksie etyki jako podstawowe: przestrzeganie zasad etycznych, wzajemna relacja i współpraca pomiędzy radcami oraz solidarność zawodowa. Jeśli te trzy wartości stracimy, to zatracimy całą istotę samorządności, o którą walczyliśmy przez 35 lat.

 

Rozmawiał BB

 

Piotr Bober r.pr. – w strukturach samorządu jest „od pierwszej okręgowej rady” i „od pierwszej krajowej rady” jako ich członek. W latach 1999-2013 – przez cztery kadencje – dziekan rady OIRP w Katowicach, a od 2007 do 2013 również wiceprezes KRRP. Od 2000 r. przedstawiciel w CCBE, uczestniczy w pracach Komitetu Finansowego tej organizacji.