Każdego dnia staram się robić coś dla ducha i ciała

0

Rozmowa z Michałem Korwkiem, Wiceprezesem KRRP, Wicedziekanem OIRP w Olsztynie, byłym Dziekanem VIII I IX kadencji Rady Tej Izby, Przewodniczącym Komisji Kultury, Sportu i Rekreacji KRRP poprzedniej kadencji

W KIRP zajmuje się Pan sprawami integracji, działalnością zagraniczną i informatyzacją. Ze spraw integracji jest Pan najbardziej znany, przynajmniej w Internecie.

Zajmuję się tym już prawie 8 lat. Przyznam, że to najprzyjemniejsza komisja i realizując jej zadania regeneruję akumulatory. Być może dlatego, że w moim życiu bardzo ważny jest sport, a także wszelkie formy aktywności fizycznej.

Rajd, narty, spartakiada i turniej tenisowy to cykliczne imprezy, które od lat stanowią fundament działalności integracyjnej Krajowej Izby. Czy ma Pan jakiś nowy pomysł na ten rok?

Przewodniczącym Komisji Integracji jest Bartosz Opaliński, dziekan OIRP w Rzeszowie, wspólnie więc wymieniamy się pomysłami. Faktycznie, mamy te cztery imprezy, które robimy co rok – ale co roku wymagają ogromnej pracy organizacyjnej. To nie jest widoczne na zewnątrz, ale można powiedzieć, że organizacja następnych imprez zaczyna się kilka dni po oficjalnym zakończeniu poprzednich. To dziesiątki rozmów telefonicznych, setki wymienionych e-maili. Do tego dochodzą imprezy organizowane przez poszczególne izby, które ze względu na ogólnopolski zasięg współfinansujemy i wspieramy swoimi działaniami, np. organizowany przez izbę opolską półmaraton, bieg na 10 km w Łodzi, rajd nadmorski izby gdańskiej, piłka nożna w Kielcach czy zawody triathlonowe w Bydgoszczy, w których co roku biorę udział. Naszym celem jest obecnie ujednolicenie zasad wspierania tych imprez oraz uruchomienie ogólnopolskiego portalu integracyjnego dla członków samorządu.

To znaczy? Czy koszty uczestnictwa zostaną zmniejszone?

Prezydium KRRP chce ustalić zasady finansowania tych imprez. I wstępnie już to zrobiono. Koszty mistrzostw w Sopocie są wysokie, bo jeśli organizujemy imprezę z udziałem tenisistów, w dobrym miejscu i w szczycie sezonu, musimy się z tym liczyć. Podjęliśmy jednak kolejne negocjacje i sopockie korty zaproponowały nam znacznie niższe ceny niż rok temu. Dla każdej imprezy staramy się minimalizować koszty, szukając innego miejsca, bardziej atrakcyjnego i tańszego zarazem, ale to nie zawsze się udaje.

Czy w kalendarzu imprez ma szansę pojawić się jakaś nowa?

Jeżeli będzie taka inicjatywa, na pewno postaramy się taki zlot zorganizować lub pomóc w jego organizacji. Każda impreza o charakterze masowym ma szanse na wsparcie – wsłuchujemy się we wszystkie głosy płynące ze środowiska. Impreza motocyklowa raczej masowa nie będzie, ale nikogo nie przekreślamy. Wszystkiego nie można przewidzieć – np. w olsztyńskiej izbie pani dziekan Katarzyna Skrodzka-Sadowska wsparła inicjatywę założenia chóru radcowskiego, który cieszy się obecnie takim powodzeniem, że można go uznać za najbardziej popularną formę cotygodniowej integracji. Chór liczy prawie 30 osób i ma efekty – z powodzeniem wystąpił na obchodach 35-lecia samorządu, nagranie jest dostępne w Internecie.

Czy wśród imprez integracyjnych jest jakaś, która jest nieosiągniętym celem?

Od lat próbujemy zorganizować bieg narciarski – i od lat nie możemy, bo kiedy już jesteśmy gotowi, to nie ma śniegu. W tym roku również będziemy się starali go zrobić. W Krynicy Zdroju, przy okazji organizacji mistrzostw w narciarstwie zjazdowym, w pierwszy weekend po feriach szkolnych.

Trzeba jednak pamiętać, że integracja to nie tyko sport, ruch fizyczny. Wiele osób jest też zainteresowanych integracją pozaruchową, o czym świadczy przykład chóru olsztyńskiego, i nad tym obecnie pracujemy. Na dniach ruszy portal integracyjny, na którym radcowie, mający zainteresowania pozasportowe, będą mogli się ze sobą kontaktować, zakładać grupy zainteresowań, organizować wspólne przedsięwzięcia.

Praca nad tym portalem wiąże sprawy integracji z informatyzacją, nowymi technologiami, którymi Pan się zajmuje.

Zajmuję się informatyzacją, natomiast nowe technologie to domena mec. Włodzimierza Chróścika, dziekana OIRP w Warszawie. Te dwie sprawy trudno rozdzielić, bo trudno jest oddzielić informatyzację od nowych technologii, tym bardziej że ściśle ze sobą współpracujemy. Informatyzacja to m.in. wewnętrzne systemy ewidencyjne, współpraca z sądami, strony www.

W jednym z pism przestrzegał Pan radców przed cyberprzestępczością, czy coś się stało?

Na szczęście nie. Ostrzegałem, ponieważ prawdopodobnie próbowano się „włamać” do systemu informatycznego jednej z izb oraz na indywidualne konta mailowe dwóch członków prezydium KRRP. Próbę kradzieży danych odnotowała też ostatnio jedna z dużych kancelarii. Takie sytuacje będą się zdarzały coraz częściej, dlatego trzeba się przed nimi chronić.

Jak?

Najważniejsza jest rozwaga użytkowników poczty i Internetu. Innych możliwości nie ma, bo to są ataki na indywidualne osoby i kancelarie, które nie są z nami połączone. Ważne jest, aby minimalizować ryzyko – nie odbierać podejrzanych maili, nie otwierać podejrzanych załączników, używać programów antywirusowych, na bieżąco je aktualizować.

Informatyzacja to również portal e-learningowy?

Tak i ten portal już działa. Nasz zespół zajmował się nim do momentu uruchomienia, a następnie przekazaliśmy go w użytkowanie komisji szkoleniowej, nadzorowanej przez mec. Zbigniewa Tura, która zajmuje się m.in. szkoleniami dla radców i aplikantów.

Jakie inne cele informatyzacyjne KRRP realizuje?

Dużym wyzwaniem jest tworzenie i utrzymanie systemu ewidencji izbowych, którego roczny koszt to ponad 200 tys. zł. Myślimy też o stworzeniu dla radców prawnych portalu ułatwiającego im prowadzenie działalności. Portal ma być bardzo rozbudowany, profesjonalny, pozwalać radcom na wzajemne wspieranie się, wymienianie informacji na temat prowadzenia własnej działalności, kwestii księgowych czy podatkowych. Ma także oferować gotowe rozwiązania wykorzystywane w prowadzeniu działalności oraz ułatwić komunikowanie się radców ze swoimi izbami.

Czy w tym zakresie KRRP korzysta z rozwiązań prawniczych organizacji międzynarodowych dot. nowych technologii?

Korzystamy z wszelkich pomysłów jakie do nas docierają. Zarówno Federacja Adwokatur Europejskich (FBE), jaki i znacznie większa Rada Adwokatur i Stowarzyszeń Prawniczych Europy (CCBE) mają takie komisje i realizują projekty, które budzą żywe zainteresowanie naszego środowiska, np. wyszukiwarki prawników.

Jak wygląda współpraca z takimi organizacjami?

Zajmuje się tym Komisja Zagraniczna, którą również mam pod swoją pieczą. Współpracujemy głównie poprzez osoby wyznaczone do kontaktów z tymi organizacjami, a także pełniące funkcje w ich władzach. Nasi radcowie, w miarę możliwości finansowych KIRP, jeżdżą na spotkania i konferencje i informują nas o ich ustaleniach. Pozostają w bieżącym kontakcie z tymi organizacjami. Spina to wszystko mec. Jędrzej Klatka, przewodniczący tej komisji i jednocześnie w latach 2015–2017 przewodniczący Grupy Roboczej ds. Modelowych Zasad Etyki w CCBE. Mecenas Maria Ślązak jest prezesem Europejskiego Stowarzyszenia Prawników AEA-EAL. Poza tym międzynarodowe organizacje prawnicze o wielu sprawach informują nas bezpośrednio.

Czy KRRP zamierza zwiększać aktywność w międzynarodowych organizacjach prawniczych?

Rada podjęła uchwałę o przystąpieniu do Federacji Adwokatów Europejskich (FBE) – myślę, że na najbliższym posiedzeniu tej organizacji zostaniemy jej członkiem. Podjęliśmy również uchwałę o przystąpieniu do dwóch innych organizacji międzynarodowych: Międzynarodowego Stowarzyszenia Młodych Prawników (AIJA) oraz Międzynarodowej Unii Adwokatów (UIA). Więc tę działalność zagraniczną staramy się racjonalnie rozwijać, tak żeby minimalizując wydatki – bo koszty uczestnictwa i wyjazdów są wysokie – osiągać jak najlepsze efekty.

W zakresie Pańskich obowiązków są też sprawy seniorów

W pewnym stopniu, bo tak naprawdę to komisją seniorów zajmuje się członek prezydium mec. Bazyli Zacharczuk, ja zajmuję się nią tylko w wymiarze finansowym. Seniorzy są dla mnie bardzo ważni, ponieważ to oni tworzyli samorząd i w perspektywie każdy z nas będzie seniorem. Kiedy byłem dziekanem izby olsztyńskiej założyliśmy Klub Seniora, który znakomicie się rozwija, a także Fundację Radców Prawnych „Ius”, której jestem prezesem i która m.in. pomaga potrzebującym seniorom kupić lekarstwa czy sprzęty rehabilitacyjne.

Czym się Pan obecnie w izbie olsztyńskiej zajmuje?

Aplikacją, a także integracją, sportem, sprawami zagranicznymi i wszystkim, co powierzy mi Pani dziekan.

Jednocześnie prowadzi Pan kancelarię, lubi spędzać czas w domu i uprawia sport. Jak Pan sobie z tym radzi?

Doby się nie rozciągnie, więc sprawy zawodowe często ustępują sprawom samorządowym, a te rodzinnym i odwrotnie. Staram się zachować równowagę i umiar we wszystkim, bo nie da się wszystkiego robić w tym samym wymiarze. Sport jest dla mnie odskocznią od codziennych obowiązków, sposobem na odreagowanie. Każdego dnia staram się robić coś dla ducha i ciała. Na przykład dzisiaj: jest godzina 12:00, rozmawiamy w Warszawie – rano byłem na siłowni w Olsztynie, w pociągu napisałem projekt pisma procesowego, przejrzałem materiały na dzisiejsze posiedzenie. Potem czytałem kryminał, a następnie w drodze z Dworca Centralnego pouczyłem się słówek z angielskiego.

A czas na rodzinę?

Każdą wolną chwilę staram się spędzać w domu z rodziną, choć to nie zawsze jest to możliwe. Na szczęście mam wyrozumiałą żonę, Monikę, której mój kolega nadał pseudonim „Święta Monika”, za to, że ze mną wytrzymuje. Ale rodzinę zabieram ze sobą, gdzie mogę i gdzie chcą ze mną pojechać. A jeśli mam czas wolny, to siadam z dzieciakami – mam ich dwoje w wieku 12 i 14 lat – i wspólnie oglądamy telewizję, gramy, rozmawiamy, pstrykamy w telefony. Nie traktują mnie jeszcze jak obcego…

Dziękuję za rozmowę