Jest dużo do zrobienia

0

Rozmowa z prof. Rafałem Stankiewiczem, Kierownikiem Ośrodka Badań, Studiów i Legislacji KRRP

W rozmowie poprzedzającej nasze spotkanie stwierdził pan, że najpilniejszym zadaniem OBSiL jest kwerenda przepisów wewnętrznych – szykują się jakieś zmiany?

Nie, ale problem wewnętrznych aktów normatywnych istnieje i jest niezwykle złożony. W praktyce działalności Ośrodka i organów samorządu radcowskiego na szczeblu krajowym zauważalny jest chaos prawny. Wciąż napotykamy na akty normatywne uchwalone 10, 15 czy 20 lat temu. Są ich setki i nie wiadomo, czy nadal obowiązują, czy nie. Niektóre się na siebie nakładają, inne zaś powinny wywoływać skutki prawne, ale są niedostosowane do naszych potrzeb. Dotyczy to chociażby konstrukcji funduszu celowego, w którego przypadku obowiązują różne rozwiązania normatywne. Zmieniła się też ustawa o radcach prawnych, co powoduje konieczność dostosowania do niej wielu naszych regulacji. Niestety nie dysponujemy jeszcze systemem informacji prawnej na kształt Lexa czy Legalisa, który dawałby możliwość przeszukiwania całego zasobu aktów normatywnych i szybkiego ich porównania, poza tym niektóre akty nie są jeszcze zdygitalizowane, dlatego nie mamy wyjścia – musimy przejrzeć wszystko.

I co dalej?

Po wykazaniu tego, co obowiązuje, a co nie, oraz tego, co jest ze sobą sprzeczne, podejmiemy próbę przygotowania dla KRRP projektów uchwał aktów prawnych, które przywrócą porządek prawny. Będą to na pewno uchwały uchylające nieobowiązujące akty normatywne, a także uchwały nowe merytorycznie, które będą porządkowały materię wymagającą uporządkowania, na przykład poprzez połączenie przepisów kilku aktów lub wprowadzenie zupełnie nowych.

Jako kierownik tego zespołu jaki wyznaczył pan termin na wykonanie tych prac?

To praca kilkuetapowa. Pierwszy etap będzie polegał na ocenie naszego dorobku normatywnego. Zakładamy, że już na początku marca będziemy wiedzieć, jakie akty obowiązują, a jakie wymagają zmiany. W ciągu kolejnych dwóch miesięcy – najdalej do 10 maja – chcemy przygotować konkretne projekty zmian w tym zakresie, którymi Krajowa Rada mogłaby się zająć w czerwcu.

W ramach szeroko rozumianej kwerendy trwają też prace wynikające z dyspozycji Prezydium KRRP, dotyczące oceny wniesionych przez osiem izb projektów zmiany ordynacji wyborczej pod względem ich zgodności z ustawą o radcach prawnych i innymi regulacjami.

Zapewne kwerenda przepisów to zadanie dodatkowe, którego nie uwzględniał plan pracy Ośrodka na ten rok. Jakie są najważniejsze zadania w 2019 r.?

Te plany dotyczą wszystkich obszarów naszej działalności, a więc zarówno prac naukowo-badawczych i działalności wydawniczej, jak i legislacyjnej i eksperckiej na rzecz samorządu radcowskiego. W tym roku będziemy się skupiali na sprawach, które mają bezpośredni wpływ na pracę zawodową członków naszego samorządu. Obecnie najważniejsza jest reforma wymiaru sprawiedliwości i wpływ, jaki wywiera ona na status radcy prawnego, a w gruncie rzeczy na to, jak chroniona jest jego niezależność. Bo ta niezależność staje się coraz bardziej iluzoryczna.

Jak planowana jest ta działalność?

Ustawa o radcach prawnych wyraźnie wskazuje na kompetencję samorządu do współdziałania w stanowieniu prawa. Ustawowo jesteśmy więc włączeni do procesu legislacyjnego poprzez opiniowanie projektów aktów normatywnych, czy to projektów poselskich, czy też przygotowywanych przez rząd. Głównie więc reagujemy na jakieś bodźce zewnętrzne – przede wszystkim te wynikające z projektów ustaw, które do nas wpływają. Wtedy przygotowujemy opinie. Jednocześnie, widząc, jak rozwija się dany problem w pracach prawodawcy, staramy się przewidywać konsekwencje tych działań i odpowiednio wcześnie reagować. Na przykład sygnalizując niebezpieczeństwo naruszenia tajemnicy zawodowej. Staramy się przy tym, by nasze ekspertyzy były również przydatne radcom prawnym w ich codziennej pracy. Dlatego wszystkie są dostępne i upubliczniane. Część służy do przygotowania artykułów lub monografii naukowych, które nie tylko pomogą zrozumieć procesy zachodzące wokół nas, lecz także wskazują na naruszenia przepisów, jakie mogą nas jako samorząd spotkać. Zawsze staram się mieć to na uwadze.

Gros tych materiałów jest publikowanych w kwartalniku „Radca Prawny. Zeszyty Naukowe”.

To mamy wpisane w plan pracy. Współpraca z redakcją w tym zakresie istniała zawsze i myślę, że będzie się również rozwijała pod kierownictwem prof. Jakuba Ziętego. Kwartalnik ma także formę elektroniczną, co zapewnia powszechny dostęp środowiska radcowskiego, i nie tylko, do publikowanych treści. Niezależnie od tego, czy ktoś prenumeruje wydanie papierowe, czy nie. Wracając do naszej działalności eksperckiej, odpowiadamy na pytania podmiotów publicznych, jednak jesteśmy organem eksperckim dla wszystkich agend Krajowej Rady i pojedynczych radców prawnych.

Nie ma bariery dostępu?

Nie. Odpowiadamy też na potrzeby pojedynczych członków naszej korporacji, chociaż nie zawsze bezpośrednio. Często bowiem pytania, które do nas trafiają, powinny być kierowane do Komisji Etyki i my je de facto tam przesyłamy.

Czy opinie KRRP są brane pod uwagę?

Oczywiście. Szczególnie na etapie prac rządowych ten wpływ jest widoczny. Tam udaje się najwięcej osiągnąć. Znacznie gorzej jest w trakcie prac parlamentarnych, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z projektami poselskimi.

Nie można się tym zrażać, trzeba działać…

I to robimy. Samorząd radcowski, adwokacki i stowarzyszenie „Iustitia” stworzyły po kongresie w Katowicach w 2016 r. Społeczną Komisję Kodyfikacyjną, która przygotowuje projekty aktów normatywnych, mających na celu poprawienie systemu wymiaru sprawiedliwości. Do tej pory koncentrowaliśmy się na przygotowaniu propozycji wprowadzenia do procedury cywilnej obowiązkowej mediacji, natomiast do sądów gospodarczych instytucji zawodowych sędziów handlowych, czyli przedsiębiorców, którzy pomagaliby sędziom w rozstrzyganiu tego typu spraw. Projekty tych aktów wkrótce będą upublicznione. Obecnie zaś zaczynamy pracę nad założeniami reformy całego wymiaru sprawiedliwości, a więc sądownictwa powszechnego i administracyjnego. Odpowiadam za sądownictwo administracyjne. W prace Komisji są zaangażowani wybitni eksperci, w tym wielu radców prawnych – mec. Maciej Bobrowicz, prof. Wojciech Popiołek, który jest jej szefem, prof. Andrzej Jakubecki oraz prof. Sławomir Patyra. Naszym zadaniem jest przygotowanie dobrych rozwiązań dla decydentów, ale czy zechcą po nie sięgnąć, to już zupełnie inna sprawa.

OBSiL prowadzi również działalność wydawniczą. Czy szykuje jakieś ciekawe publikacje?

Obecnie kończymy prace nad obszerną monografią dotyczącą tajemnicy zawodowej w różnych aspektach funkcjonowania radców prawnych – od procedury karnej, poprzez RODO, po pranie brudnych pieniędzy. Pod koniec roku ma być gotowa publikacja na temat statusu radcy prawnego i gwarancji jego niezależności. Zajmiemy się też statusem aplikanta, bo jest on nie do końca zdefiniowany i budzi wiele kontrowersji w praktyce działalności samorządu. Chociażby status osoby, która zdała egzamin radcowski, a nie złożyła jeszcze ślubowania, czy też problem wydłużenia czasu bycia aplikantem, np. dla kobiet w ciąży. Kwestie te znalazły się w projekcie zmian do ustawy o radcach prawnych, nad którymi pracuje obecnie Sejm, ale są one tak nieprecyzyjne, że poszczególne rady będą miały z tym olbrzymie problemy. Dlatego będziemy walczyć o właściwy kształt tych przepisów.

A w innych obszarach działalności?

W tym roku planujemy też dokonanie przeglądu regulacji dotyczących etyki zawodu radcy prawnego w celu ich znowelizowania na najbliższym zjeździe. Przemyślenia na nowo wymaga przede wszystkim kwestia wynagrodzeń, szczególnie że CCBE zweryfikowała swoje podejście do instytucji success fee. Musimy też przejrzeć Kodeks Etyki pod kątem zawartych w nim rozwiązań, bo niektóre powinny się znaleźć w regulaminie wykonywania zawodu. Będziemy pytać o to izby, a następnie przygotujemy raport.

Do końca trzeciego kwartału zamierzamy wykonać analizę orzecznictwa Sądu Najwyższego w sprawach dyscyplinarnych dotyczących radców prawnych. Chcemy określić dotychczasowe linie orzecznicze SN, żeby w dyskusji z nową Izbą Dyscyplinarną SN mieć argumenty. Bo tak naprawdę nie wiemy, co nas czeka – ta Izba może chcieć inaczej orzekać.

Kolejna ważna sprawa to opracowanie nowej tabeli opłat czynności radców prawnych, a więc to, czego nie udało się zrobić w pierwszym roku mojej działalności. Przygotowanie nowych rozwiązań, poprzez stworzenie większej liczby grup stawek z podziałem na grupy czynności, być może nakłoni Ministra Sprawiedliwości do zmian w tym zakresie.

Oczywiście prowadzimy też działania mające wspierać izby i pojedynczych radców prawnych w ich pracy. W przygotowaniu jest publikacja pokazująca, w jaki sposób izby powinny udzielać informacji publicznej, czyli odpowiadać na zapytania osób zainteresowanych funkcjonowaniem samorządu. Będzie to publikacja zawierająca odpowiedzi naszego eksperta w tych sprawach. Chcemy też przygotować kompleksowy materiał dla organów izb na temat postępowania wpisowego, uwzględniający przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego.

Od końca stycznia będzie dostępny obszerny raport na temat statusu radcy prawnego wykonującego usługi prawne w ramach stosunku pracy, a więc zatrudnionego w urzędach administracji rządowej, samorządowej, skarbowej czy policji. Liczymy, że będzie on pomocny dla osób pracujących w tych strukturach, bo często odrębne pragmatyki służbowe tych instytucji ingerują w naszą niezależność.

Warto też dodać, że od dwóch lat prowadzimy również badania porównawcze dotyczące statusu profesjonalnych pełnomocników procesowych w państwach Unii Europejskiej. Powstały już analizy dotyczące Włoch i Belgii, a w tym roku ukażą się publikacje na temat Hiszpanii i Niemiec. Chcemy wiedzieć, na ile status pełnomocnika w Polsce odpowiada standardom przyjmowanym w innych państwach, i wykorzystywać tę wiedzę w kontaktach z prawodawcą.

Tych problemów jest wiele, a jakie jest najważniejsze zadanie?

Naszym głównym zadaniem jest ochrona statusu naszego zawodu, bo tak naprawdę nie wiemy, kiedy ustawodawca zechce go naruszyć. Tak było przy wdrażaniu dyrektywy unijnej dotyczącej schematów podatkowych, która zakłada konieczność przekazywania wiadomości o schematach podatkowych wyłącznie w ramach transakcji międzynarodowych. Ustawodawca wykorzystał ten moment i wprowadził do niej przepis zobowiązujący radców prawnych i doradców podatkowych do przekazywania schematów podatkowych we wszystkich aspektach działalności podatkowej. Ani nasz protest, ani list Prezesa Bobrowicza przygotowany wspólnie z prezesami Naczelnej Rady Adwokackiej i Krajowej Rady Doradców Podatkowych do Prezydenta i parlamentu nic nie pomogły. Odpowiedziano nam, że nikt od nas nie wymaga przedstawienia tego schematu, tylko poinformowania, że go sporządziliśmy.

A wtedy już służby podatkowe sobie poradzą…

Dlatego właśnie kończymy pracę nad opracowaniem pokazującym rzeczywisty stan naruszeń tajemnicy zawodowej. To są poważne problemy. W przypadku schematów podatkowych nasi eksperci widzieli te zagrożenia – przedstawiliśmy profesjonalne opinie, chodziliśmy do Sejmu, ale bez rezultatu. Proszę sobie wyobrazić, że na komisji senackiej decyzja zapadła w ciągu pięciu minut.

Przy takim trybie procedowania projektów aktów prawnych OBSiL musi się bardzo spieszyć. Czy macie trudności z opiniami ekspertów?

Żadnych – jeszcze się nie zdarzyło, żeby któryś z nich zawiódł. Na przykład prof. Sławomir Patyra jest w stanie przygotować profesjonalną opinię w ciągu kilku godzin. Muszę podkreślić, że naszymi ekspertami są bardzo zaangażowani członkowie korporacji radcowskiej i jednocześnie profesorzy, specjalizujący się w różnych dziedzinach prawa. Jesteśmy przygotowani na każdą sytuację.

Jak wygląda to w praktyce?

Opowiem na własnym przykładzie, bo bardzo przeżyłem moment, kiedy w lipcu ub.r. ok. godziny 23 przeczytałem na pasku wiadomości TVN, że jest projekt ustawy o Sądzie Najwyższym. To był dla mnie prawdziwy szok. Już o godz. 3 nad ranem miałem gotową opinię, a o godz. 9 TVN cytował ją w swoich serwisach. Tę opinię napisałem sam, bo naruszenia prawa w projekcie były tak ewidentne i tak poważne, że mogłem to zrobić bez konsultacji z innymi ekspertami. Mamy grono ok. 80 ekspertów dostępnych od ręki.

Jak liczny jest zespół OBSiL?

Ten zespół tworzę ja, mój zastępca dr Tomasz Scheffler z Wrocławia, mec. Anna Suska, jedyny pracownik etatowy, oraz grono ekspertów zewnętrznych, na których opieramy naszą działalność. Mamy też sekcję historyczną składającą się z dwóch osób, którą kieruje mec. Tomasz Osiński z Warszawy. Jej głównym zadaniem jest archiwizowanie wszelkich materiałów dotyczących historii zawodu i utrwalanie tego, co samorząd przez 35 lat wypracował. W ubiegłym roku sekcja stworzyła muzeum wirtualne.

Trzeba przyznać, że pracy ma pan sporo. Czego życzyłby pan sobie w nowym roku?

Najbardziej życzyłbym sobie bardziej wymiernych efektów naszej współpracy z ustawodawcą. Często bowiem analizy i opinie przygotowywane przez ekspertów OBSiL, mimo że merytorycznie fenomenalne, nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Niestety to jest specyfika „życia parlamentarnego” obecnie. 

Dr hab. Rafał Stankiewicz – radca prawny, kierownik Ośrodka Badań, Studiów i Legislacji KRRP, członek Społecznej Komisji Kodyfikacyjnej, pracownik naukowy Uniwersytetu Warszawskiego, specjalizujący się w prawie administracyjnym, autor wielu publikacji naukowych.