Droga do zawodu radcy prawnego

0
Na zdjęciu od lewej w kolejności radcowie prawni: Irena Orleańska, Henryk Krakowczyk, Danuta Ziontek.

Obchody XXXV- lecia powstania samorządu radców prawnych, są nie tylko powodem do radości i satysfakcji dla naszej samorządowej wspólnoty, ale także okazją do refleksji i prezentacji naszych– zasłużonych seniorów radców prawnych.

 Dla ułatwienia zrozumienia warunków wykonywania zawodu w tamtych latach, należy wyróżnić 2 okresy: 1/ 1945 r. -1961 – czas, kiedy nie było żadnej jednolitej regulacji dotyczącej zawodu radcy prawnego, 2/ 1961 – 1982 – okres obowiązywania Uchwały nr.533 Rady Ministrów, która regulowała wykonywanie zawodu, warunki aplikacji w ramach Państwowego Arbitrażu Gospodarczego (PAG) i wymogi zawodowe.

Prezentujemy fragmenty utrwalonego kamerą i dźwiękiem, na potrzeby Muzeum Historii Samorządu, wywiadu z zasłużonymi seniorami OIRP we Wrocławiu:

Na zdjęciu od lewej w kolejności radcowie prawni: Irena Orleańska, Henryk Krakowczyk, Danuta Ziontek.

1.Mec. Henrykiem Krakowczykiem rocznik 1931, wykonuje zawód radcy prawnego od 1956 r., a nadto uczestnik międzynarodowych rajdów samochodowych w latach 1960-80, posiada licencję międzynarodową i tytuł Mistrza Sportu.

2.Mec. Danutą Ziontek –rocznik 1934, wykonywała zawód od 1963r.

3.Mec. Ireną Orleańską – rocznik 1928 wykonywała zawód od 1971r.,

 

Moja droga do zawodu, wpis na listę radców prawnych – podstawa jego uzyskania, warunki wykonywania zawodu w tamtym okresie.

-Mec. Henryk Krakowczyk– wykonywanie zawodu rozpocząłem bezpośrednio po studiach w 1956 r. w Zjednoczeniu Państwowych Gospodarstw Rybnych w Miliczu i Powiatowym Związku Gminnych Spółdzielni S.CH. Powojenny, dotkliwy brak kwalifikowanych prawników, potrzeba obsługi prawnej gospodarki, oraz brak regulacji dotyczącej wymogów zawodu radcy prawnego, skutkował przyjmowaniem na te stanowiska absolwentów wydziałów prawa, bezpośrednio po studiach, bez żadnej praktyki. W tym trybie zostałem przyjęty do pracy na stanowisko radcy prawnego. Wpis na listę radców prawnych uzyskałem dopiero po wejściu w życie Uchwały Nr 533 Rady Ministrów z 13 grudnia 1961r., która wprowadziła wymogi kwalifikacyjne dla radców prawnych i obowiązek wpisu na listę prowadzoną przez Okręgową Komisję Arbitrażową (OKA). Jako osoba legitymująca się już ponad 5 letnim stażem na stanowisku związanym z obsługą prawną, zostałem wpisany na listę radców prawnych OKA Wrocław jako nr17 i taki numer  mam do dziś. Było nas wówczas około 300-400 radców prawnych na liście. Pracy bardzo dużo, najbardziej dotkliwe były jednak warunki dojazdu do obsługiwanych jednostek. Ja obsługiwałem 9 jednostek mojej firmy, rozrzuconych w terenie, z  dojazdem PKS. Ilość radców prawnych szybko wzrastała z uwagi na potrzeby gospodarki, jak też uruchomiony system aplikacji w OKA i inne formy dojścia do zawodu np. po aplikacji sądowej. Stawaliśmy się najliczniejszym zawodem prawniczym w kraju,  o wzrastającym prestiżu zawodowym. Jednocześnie rosła potrzeba konsolidacji i integracji zawodowej w środowisku. Mimo, że w okresie obowiązywania Uchwały 533 zawód radcy prawnego był w zasadzie postrzegany jako urzędniczy, bo podstawową formą wykonywania zawodu była umowa o pracę, to jednak wyróżnił  się on swoją odrębnością i dawał namiastkę niespotykanej w tamtych czasach, pewnej  swobody i niezależności. Wpływał na to, między innymi, nieregulowany czas pracy, możliwość wykonywania zawodu w wymiarze 1,5 etatu, bez potrzeby uzyskania na to przekroczenie zgody pracodawcy (ewenement w tamtych czasach).

– Mec. Danuta Ziontek- wykonywanie zawodu radcy prawnego rozpoczęłam w1963 r., po zakończonej aplikacji sądowej i pracy w sądownictwie.  Na listę radców prawnych zostałam wpisana w OKA w Koszalinie, na podstawie Uchwały 533. Wykonywałam pracę zarówno w przedsiębiorstwach państwowych, jak też w spółdzielczości, rolnictwie, kulturze, budownictwie i handlu. Kiedy rozpoczynałam pracę w Koszalinie w 1963 r. odczuwało się dotkliwy brak radców prawnych spełniających wymogi Uchwały. W tej sytuacji dyrektor, jeśli miał radcę prawnego, z którego był zadowolony, to we własnym interesie musiał traktować go należycie. Jednak trzeba było znać się dobrze na swojej pracy. W 1974r. przeniosłam się do Wrocławia, i kontynuowałam pracę w zawodzie. Mimo zatrudnienia na etacie, nie traktowano mnie jako urzędnika. Wiadomo było, że obowiązuje mnie uprzywilejowany czas pracy, że mam określony wymiar zatrudnienia i w tym czasie mogę „obsłużyć” dodatkową „połówkę”. Nieraz miałam „trzy połówki”.. Nigdy nie wymuszano na mnie treści opinii prawnej czy innych rozwiązań prawnych. Zdarzało się (rzadko) że dyrektor podkreślił- kwestionował wydaną przeze mnie opinię; wtedy w skrajnych sytuacjach, jeżeli nie było porozumienia, odchodziłam z tej firmy.

– Mec. Irena Orleańska – uprawnienia do wykonywania zawodu radcy prawnego uzyskałam po aplikacji w OKA Wrocław w 1973r. Mam wpis na listę nr. 27. Pracowałam podczas aplikacji już jako radca prawny w energetyce.Czułam się niezależna jeśli chodzi o wykonywanie zawodu. Nikt mi nie narzucał i nie sugerował określonych rozwiązań, tak prawnych jak i innych. Podobnie w zakładach, w których pracowałam na pól etatu. Miałam zawsze bardzo dobry stosunek szefów do tego zawodu. Zwłaszcza w energetyce, a to trudna branża i radca prawny był naprawdę szanowany. Wiem, jednak od innych kolegów, że różnie oceniali swoją sytuację w zakładach pracy. Dyrektorzy czy prezesi, niekiedy wymuszali uwzględnienie ich stanowiska w jakiś określonych sprawach, i nie każdy mógł cieszyć się niezbędną dla tego zawodu niezależnością. To jednak zależało w znacznej mierze od osobowości radcy prawnego i jego wiedzy, a tym samym efektywności i przydatności.

 Jak dojrzewała w środowisku radców prawnych potrzeba uregulowania ustawowego zawodu radcy prawnego – proces wzrastania aspiracji zawodowych radców prawnych, potrzeba konsolidacji i integracji środowiska?

– Mec. Henryk Krakowczyk – w okresie przed Uchwałą Nr 533, jak też i po niej, radcowie prawni nie mieli żadnej organizacji. Radcowie prawni- adwokaci ( 50% ówczesnych radców prawnych to byli adwokaci) należeli do samorządu adwokackiego, a pozostali radcowie mogli tylko dobrowolnie należeć do Zrzeszenia Prawników Polskich (ZPP). Właśnie w ramach tej organizacji w okresie lat 60. i 70.  tworzyły się zalążki sekcji – Kół Radców Prawnych, które szybko rozrastały się z uwagi na liczebny wzrost radców prawnych i aspiracje tego środowiska. Ja też właśnie. jako członek ZPP, przypominam sobie, że w już w II połowie lat 60.  zwoływane były zebrania (które odbywały się w salach sądowych, bo ZPP, Oddział Wrocław, nie miało nawet siedziby), także w prywatnych mieszkaniach. Między innymi u kol. Zofii Załęskiej – radcy prawnej, gdzie w jej prywatnym mieszkaniu, spotykała się grupa zwolenników wyodrębnienia strukturalnego radców prawnych w ramach ZPP. Szczególnie aktywny był nieżyjący już  kol. Egon Hage – mój wieloletni przyjaciel, entuzjasta takiego wyodrębnienia. Oprócz niego do grupy tej należeli: Mieczysław Huchla, Jerzy Zasławski, bracia Szymanowscy. Wielkim entuzjastą takiego wyodrębnienia był również prof. Seweryn Wysłouch, niezwykle popularny wśród studentów i w całym środowisku prawniczym, który namawiał nas do utworzenia sekcji, co też się stało.To Egon Hage organizował w ramach ZPP pierwsze, niezbędne, dla radców prawnych szkolenia zawodowe, integrujące środowisko i przyśpieszające dążenie do odrębności. Zbiegło się to ze wzrostem aktywności działających już wtedy zespołów radców prawnych w ZPP w innych okręgach kraju. Także ogólnopolskie konferencje szkoleniowe radców prawnych, organizowane często przez ZPP, i inne organizacje, owocowały ogólnopolskimi dyskusjami w środowisku, wymianą doświadczeń i poglądów, co do ustawowego wyodrębnienia zawodu, a także, co było niezwykle wówczas bulwersujące, potrzeby POWSTANIA SAMORZADU RADCÓW PRAWNYCH. W tamtych czasach samorządność była czymś obcym temu ustrojowi, i z tych względów wywoływało to opór dogmatycznych struktur zwłaszcza PAG – jako zcentralizowanego tworu administracyjnego – który sprawował nad radcami prawnymi nadzór ( aplikacja, wpisy na listę, dyscyplinarki).

Mec. Danuta Ziontek – po wejściu w życie uchwały Nr 533 radcowie prawni stanowili obraz organizacyjnego rozproszenia, a jedyną organizacją skupiająca radców było ZPP. Udział w ZPP był dobrowolny, a w jego ramach tworzono koła radców prawnych lub odrębne sekcje. Już w Koszalinie działałam w Kole Radców Prawnych pełniąc funkcję sekretarza, następnie w 1970 r. brałam udział w posiedzeniu Zespołu ds. Radców Prawnych przy Zarządzie Głównym ZPP (w ramach Komisji Zawodów Prawniczych przy Zarządzie Głównym ZPP) . W 1974r. wyjechałam z Koszalina do Wrocławia. We Wrocławiu istniało już Koło Radców Prawnych, prowadzone przez kolegę Egona Hage, który wkładał w tę działalność społeczną dużo serca i swojego czasu, m.in. doskonale prowadząc ewidencję radców prawnych i organizując szkolenia. We Wrocławiu było wówczas 500 radców, a członkami ZPP było ok. 100 osób. W 1978 r. zostałam wybrana do Zarządu Koła Radców Prawnych ZPP, i powierzono mi funkcję Prezesa Koła we Wrocławiu (którą pełniłam do 1982r.). Działania Kół Radców Prawnych polegały, przede wszystkim, na organizowaniu działalności szkoleniowej na rzecz radców prawnych. Dobierano tematy interesujące środowisko, stąd na zebraniach była zawsze duża frekwencja Działania środowiska polegały także na lobbowaniu na rzecz ustawowej regulacji zawodu radcy prawnego oraz zaangażowaniu w inne działania społeczne (np. udzielaniu bezpłatnych porad prawnych z zakresu prawa pracy mieszkańcom Wrocławia). Radcowie prawni z Wrocławia zrzeszeni w Kole Radców Prawnych stanowili dużą i liczącą się grupę prawników w ZPP, niezwykle zaangażowaną w działania społeczne.

– Mec. Irena Orleańska: – od początku pracy w charakterze radcy prawnego (tj. od 1971r.), działałam  na rzecz środowiska radców prawnych w ramach Koła Radców Prawnych. W pewnym okresie byłam skarbnikiem, a od 1982 r. prezesem Koła Radców Prawnych. Bardzo często zarząd Koła spotykał się w moim domu – omawialiśmy projekty dotyczące ewentualnych uregulowań prawnych odnoszących się do radców prawnych.  Moim zadaniem było organizowanie szkoleń, także wyjazdowych (Szklarska Poręba, Karpacz, Polanica Zdrój). Zwykle po części szkoleniowej, organizowaliśmy się w poszczególne grupy tematyczne. Radcowie prawni na tych grupach opracowywali opinie i stanowiska do aktów prawnych jakie istniały, a także do projektów uregulowań. Głównym celem szkoleń, wyjazdów i konferencji, była integracja środowiska, a także wspólna praca nad zmianą stosunku społeczeństwa do tego zawodu.  Muszę wspomnieć ponownie o koledze Egonie Hage. To był naprawdę człowiek absolutnie oddany sprawie.

 

Jak wyglądało „dojście „ do ustawowego uregulowania zawodu w środowisku wrocławskich radców prawnych? Skąd czerpano wzorce i pomysły i wsparcie?

 

– Mec. Henryk Krakowczyk- sądzę, że na to pytanie najlepiej odpowiedzą koleżanki, zwłaszcza D. Ziontek, która niezwykle aktywnie uczestniczyła w działalności ZPP jako przewodnicząca Koła Radców Prawnych i członek Z.G. ZPP w okresie najbardziej intensywnych prac nad projektami ustawy i dyskusjami nad nimi.

– Mec. Danuta Ziontek – dążenie do ustawowej regulacji zawodu radcy prawnego było widoczne od dłuższego czasu. Pierwszą inspiracją do podejmowania działań był projekt zmiany uchwały nr 544, przedstawiony w 1970 r. przez PAG i przesłany do resortów- a niekorzystny dla naszego środowiska. Na skutek sprzeciwu radców prawnych z Komisji Zawodów Prawniczych i ZPP, nie doszło do zmiany uchwały. Jednak sytuacja ta zainspirowała środowisko radców prawnych do wystąpień na forum ZPP zmierzających do ustawowego uregulowania zawodu – gdyż ustawę trudniej zmienić.

W 1980r. przedstawiono projekt ustawy, który w przeciwieństwie do uprzednio prezentowanych, nie został poddany konsultacjom radców prawnych i miał charakter tajny. Był to czas, w którym pełniłam funkcję Prezesa Koła Radców Prawnych we Wrocławiu, a jednocześnie zostałam wybrana do Zarządu Głównego ZPP. O projekcie tej ustawy pozyskaliśmy wiedzę w czasie X Zjazdu ZPP w Warszawie, w którym – wraz z kol. Mieczysławem Huchlą uczestniczyliśmy jako delegaci. Projekt ustawy zaproponowany przez Główną Komisje Arbitrażową  był zaakceptowany przez Komitet Centralny PZPR i przesłany do prezesów OKA, z pominięciem Zarządu ZPP, a także z pominięciem radców prawnych uczestniczących w Zespole Radców Prawnych przy GKA. Uzyskanie tego dokumentu było trudne -był to projekt „tajny”, natomiast mnie udało się osobiście, pod nadzorem, go odczytać.  Właściwie dzięki działaniom środowiska radców prawnych we Wrocławiu i innych ośrodków, jak też Zarządu ZPP w Warszawie, nie doszło do uchwalenia tej ustawy w wersji wspomnianego projektu. Lobbowanie na rzecz środowiska, przy wsparciu posła na sejmu Sędziego Sądu Wojewódzkiego Władysława Kupca z Wrocławia, pozwoliło nam dotrzeć do Ministra Sprawiedliwości, który w efekcie – jako przewodniczący Rady Legislacyjnej- złożył zastrzeżenia do tego poufnego projektu ustawy, czym wstrzymał proces legislacyjny.

W listopadzie 1980 r. na plenum Zarządu Głównego ZPP w Warszawie, zapadła decyzja o utworzeniu siedmioosobowego Zespołu ds. opracowania projektu ustawy o zawodzie radcy prawnego. W pracach tego zespołu uczestniczyli członkowie Zarządu ZPP, w tym dwie osoby z Wrocławia – kolega Mieczysław Huchla (który był wówczas w Sądzie Koleżeńskim) oraz ja. Stworzony przez ten zespół projekt, był zgłoszony do sejmu z inicjatywy poselskiej, m.in. przez SSW posła Władysława Kupca z Wrocławia, bardzo życzliwie nastawionego do naszego środowiska. Zachowane materiały archiwalne z naniesionymi odręcznymi uwagami M. Huchli – na wystąpieniu sejmowym posła W. Kupca, uwiarygodniają ten fakt.    Pomagali nam w tym również inni posłowie do których docieraliśmy. GKA również przedstawiła swój projekt do Sejmu niekonsultowany ze środowiskiem radców prawnych. Pierwsza ustawowa regulacja dotycząca zawodu radcy prawnego odbiegała w wielu rozwiązaniach od naszej propozycji – (a to w wyniku działań GKA).Jednak uchwalenie ustawy, w krótkim czasie po wprowadzeniu stanu wojennego było na owe czasy sukcesem całego środowiska i popierających nas posłów – samorządy nie były popularne (nawet lekarze nie mieli wtedy własnego samorządu).

– Mec. Irena Orleańska- w tym okresie zajmowałam się sprawami organizacyjnymi wrocławskiego Koła ZPP i nie uczestniczyłam tak intensywnie w działaniach na rzecz ustawy jak kol. Danuta Ziontek. Jednak byłam dobrze zorientowana, gdyż organizowaliśmy spotkania wrocławskich radców prawnych, na których staraliśmy się na bieżąco informować o pracach nad ustawą. Prowadzona była ożywiona korespondencja między aktywnymi środowiskami radców prawnych w innych ośrodkach, a projekty zawartych w nich rozwiązań dyskutowano na naszych szkoleniach, zgłaszając własne rozwiązania i propozycje. Był to okres intensywnej integracji wokół istotnych problemów środowiska i przyszłości zawodu.

 

Dziękujemy za rozmowę

 

 

Rozmawiali: mec. Krystyna Stoga, mec. Milena Szostak –Kałuska, mec. Tomasz Fox.