Prawo autorskie w pracy radcy prawnego

0

Czy można swobodnie cytować fragmenty utworów objętych prawami autorskimi, takich jak np. komentarze, opinie prawne, analizy prawne czy glosy, jeśli zostały włączone do uzasadnienia orzeczenia sądowego, które – jako dokument urzędowy – tej ochronie nie podlega?

Polskie przepisy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych nie pozostawiają wątpliwości: utwory korzystające z ochrony na gruncie prawa autorskiego mogą być cytowane na warunkach określonych w przepisach. Mianowicie w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości. Pytanie jednak, co z prawną ochroną takiego utworu, gdy stanie się on częścią dokumentu urzędowego, jak np. wyrok sądu wraz z jego uzasadnieniem, który nie podlega ochronie w myśl przepisów o prawie autorskim. Czy w takim przypadku, cytując uzasadnienie sądu zawierające fragment prawnie chronionego utworu, jak np. fragment przywołanego przez sąd komentarza, opinii prawnej czy glosy, wystarczy powołać się na orzeczenie, czy też należy podać jego autora i źródło? Czy wreszcie, cytując utwór za uzasadnieniem sądu, można wykroczyć poza prawo cytatu, a w konsekwencji ponieść odpowiedzialność za naruszenie praw autorskich twórcy utworu, gdy to sąd poda jako własne cudze słowa, bez oznaczenia cytatu, a my je jedynie przytoczymy, powołując się na uzasadnienie wyroku?

Eksperci nie mają wątpliwości

Kwestia przekraczania praw cytatu jest interesującym problemem. Powiedziałbym, że dwupłaszczyznowym. Z jednej strony mamy bowiem wyraźnie określone wymogi, jakie muszą być spełnione przy korzystaniu z prawa cytatu, z drugiej jest np. orzecznictwo sądowe, które bardzo często w uzasadnieniach powołuje się na komentarze do prawa czy opinie prawne. Sądy nie tylko się na nie powołują, wydając wyrok, ale potem niekiedy obszernie inkorporują je do swoich uzasadnień. I tu rodzi się problem, jak do tego należy podejść. Myślę, że jest to duże wyzwanie zwłaszcza dla środowiska uniwersyteckiego – mówi Adam Jucewicz, radca prawny, partner w kancelarii Kępiński Jucewicz, specjalizujący się w prawie autorskim i cywilnym oraz prawie nowych technologii.

To, że coś jest inkorporowane do orzeczenia sądowego, ale w taki sposób, że sąd np. w swoje usta włoży cudze słowa i tego nie zaznaczy cudzysłowem, wcale nie oznacza, że nie może dojść do naruszenia praw autorskich – dodaje Joanna Hetman-Krajewska, radca prawny z kancelarii Patrimonium, wieloletni członek Komisji Prawa Autorskiego przy Ministrze Kultury.

Podanie źródła i autora to podstawa

To, że w uzasadnieniu do wyroku zacytowano utwór, a sam wyrok nie podlega ochronie prawno-autorskiej, w żaden sposób nie wyłącza ochrony cytowanego w wyroku utworu. Jeżeli więc ktoś dalej posługuje się tym fragmentem bez podania jego źródła i autora, to czyni to w sposób nieprawidłowy – mówi Wojciech Dziomdziora, radca prawny, Counsel w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, specjalizujący się w prawie autorskim, mediach, telekomunikacji i nowych technologiach. Pytanie natomiast, w jakim celu, w jakim innym utworze i w jakim kontekście ktoś posługuje się wspominanym fragmentem. – Jeżeli to robi w pracy naukowej, to po pierwsze jest to niezgodne z zasadami sztuki i niewątpliwie brak powołania autora i tego prawdziwego źródła jest złamaniem prawa cytatu. Natomiast, jeżeli to robi w opinii prawnej, to wszystko zależy od tego, jaki jest to rodzaj opinii. Jak zwykle – ocena prawna zależy od danego stanu faktycznego – podkreśla mec. Wojciech Dziomdziora. I dodaje: – W dzisiejszej praktyce opinią prawną bywa nawet e-mail do klienta, w którym wskazujemy sposób postępowania w konkretnej sytuacji, przywołując dla potwierdzenia zasadności naszej rekomendacji czy poglądu orzecznictwo sądowe. Taka opinia to specyficzny gatunek twórczości, o którym mowa w ustawie o prawie autorskim.

Rzetelność i etyka naukowca

Mecenas Wojciech Dziomdziora jest zdania, że dokładne sprawdzenie cytatu nie może dotyczyć tylko pracy naukowej i nie jest odzwierciedleniem tylko i wyłącznie rzetelności naukowca. Podobnie powinno być w codziennej pracy prawnika, który zawsze powinien starać się docierać do źródła. Tym bardziej że – jak zaznacza – to, co podaje sąd w uzasadnieniu, to są tylko fragmenty tego, co przytoczyła jedna ze stron w swojej argumentacji. – Zdarza się, że sąd przekopiowuje to, co podnosiła strona, z której twierdzeniem sąd się zgadza, ale przecież strona sporu zawsze używa tego fragmentu w sposób dla siebie odpowiedni i uzasadniający jej twierdzenia. Tak więc, jeśli nie sięgamy głębiej, nie patrzymy na cały kontekst sprawy czy szerszy zakres tego wywodu, artykułu czy komentarza, to łatwo możemy popełnić błąd merytoryczny – podkreśla mec. Wojciech Dziomdziora.

Także w opinii mec. Joanny-Krajewskiej w przypadku cytowania utworów w pracach naukowych w grę wchodzi nie tylko kwestia naruszania praw autorskich, lecz także kwestia etyki, w tym przede wszystkim zasady rzetelności naukowej, za którą – w przypadku naruszenia – ponosi się odpowiedzialność dyscyplinarną. Takim naruszeniem jest pośrednie i nieodnotowane w sposób wyraźny korzystanie ze źródła, a wiadomo, że w ramach rzetelności naukowej zasadą jest sięganie do źródła bezpośrednio.

Kontekst też jest ważny

Jak zaznacza mec. Joanna Hetman-Krajewska, do naruszenia praw autorskich może dojść także wtedy, kiedy nawet w sposób niezawiniony i nieświadomy przytaczany jest fragment orzeczenia sądowego, będący de facto częścią dysertacji naukowej czy glosy, jednak nieoznaczony w ten sposób w tekście orzeczenia.

– Niezależnie od tego, czy czerpiemy ze źródła chronionego prawem autorskim, czy z niechronionego, jakim jest np. orzeczenie sądu, może dojść do naruszenia praw autorskich, gdy w tym cytowanym fragmencie będzie coś innego, niż być powinno, czyli np. będzie to cytat z cytatu, a my nie oznaczymy tego w sposób prawidłowy. Roszczenia z tego tytułu są oderwane od kategorii winy. Wystarczy sama bezprawność czynu. Usprawiedliwieniem nie będzie okoliczność, że to pan X naruszył prawa autorskie, a ja tylko korzystam z tego cytatu. Prawo autorskie pod tym względem jest dość okrutną dziedziną – mówi mec. Joanna Hetman-Krajewska. Jak twierdzi, może dojść do takiej sytuacji, że nawet w przypadku formalnie prawidłowego, w świetle prawa autorskiego, cytowania, na podstawie art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, kiedy cytat spełnia określony cel, ma rozsądną, uzasadnioną tym celem objętość, czyli nie jest nadmierny, może dojść do naruszenia innych dóbr prawem chronionych, np. dóbr osobistych.

Taka sytuacja może się zdarzyć choćby poprzez wyrwanie konkretnych fragmentów utworu z kontekstu i w ten sposób przypisanie jego autorowi innych poglądów niż przez niego wyznawane, a więc takich, z którymi nie chce być identyfikowany. W takim przypadku podstawę odpowiedzialności będą stanowić art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego. Wtedy, w zależności od tego, co się stało, możemy mówić o naruszeniu prawa do dobrego imienia, prawa do godności, czy też prawa do szeroko rozumianej twórczości, która też jest wymieniona w art. 23 k.c.

Plagiatem sensu largo będzie przytoczenie cudzych słów jako własnych. Natomiast z plagiatem sensu stricto będziemy mieć do czynienia wówczas, gdy dojdzie do naruszenia praw autorskich, czy to osobistych, czy zarówno osobistych, jak i majątkowych – zaznacza mec. Hetman-Krajewska.

Sądom wolno więcej

Joanna Lassota, adwokat, partner Kancelarii Adwokackiej Lassota i Partnerzy, arbiter VIII kadencji Komisji Prawa Autorskiego przy MKiDN, zwraca uwagę na fakt, że sądom przysługuje dodatkowe uprawnienie z art. 332 prawa autorskiego, czyli uprawnienie do korzystania z utworów na potrzeby postępowań administracyjnych, sądowych lub prawodawczych oraz sprawozdań z tych postępowań. – Przepis ten zezwala na korzystanie z utworów, w tym cudzych komentarzy, glos, opinii prawnych i, co ważne, nie wprowadza ograniczenia, jakie ma zastosowanie w przypadku prawa cytatu do utworów drobnych lub urywków innych utworów. Warto więc podkreślić, że w przypadku włączania części utworów do wyroków teoretycznie sądom wolno nieco więcej w sensie ilościowym. Natomiast przepis art. 332 prawa autorskiego nie stanowi na pewno podstawy do pozbawiania autorów ich uprawnień w zakresie oznaczenia autorstwa, czy innych praw osobistych jak ochrona integralności utworu czy rzetelnego jego wykorzystania – dodaje mec. Joanna Lassota.

 

Prawo cytatu

Art. 29. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów oraz rozpowszechnione utwory plastyczne, utwory fotograficzne lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak wyjaśnianie, polemika, analiza krytyczna lub naukowa, nauczanie lub prawami gatunku twórczości.

Dozwolony użytek chronionych utworów – klauzule generalneArt. 332. Wolno korzystać z utworów dla celów bezpieczeństwa publicznego lub na potrzeby postępowań administracyjnych, sądowych lub prawodawczych oraz sprawozdań z tych postępowań.Art. 34. Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. Podanie twórcy i źródła powinno uwzględniać istniejące możliwości. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej.Art. 35. Dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy.(Ustawa z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych – t.j. Dz.U. z 2018 r., poz. 1191, 1293, 1669).