Nowe postępowanie w sprawach gospodarczych

0

Od 7 listopada 2019 r. do Kodeksu postępowania cywilnego tryumfalnie wraca nowe (stare) postępowanie odrębne w sprawach gospodarczych (PWSG). Co to oznacza dla przedsiębiorców i radców prawnych reprezentujących swoich klientów prowadzących działalność gospodarczą? 

Na początek odnotujmy, że definicji sprawy gospodarczej nie będziemy już szukać w zakurzonej trochę ustawie z 24 maja 1989 r. o rozpoznawaniu przez sądy spraw gospodarczych, która wraz ze zmianą k.p.c. zostaje uchylona. Znajdziemy ją w nowym art. 458(2) § 1 k.p.c., który, z pewnymi różnicami, odpowiada treści art. 2 ww. ustawy. Kodeks uznaje teraz wprost, że sprawami gospodarczymi są również sprawy: z umów o roboty budowlane oraz ze związanych z procesem budowlanym umów służących wykonaniu robót budowlanych, z umów leasingu, przeciwko osobom odpowiadającym za dług przedsiębiorcy (także posiłkowo lub solidarnie, z mocy prawa lub czynności prawnej). Ponadto ustawodawca zdecydował się rozwiać wszelkie wątpliwości interpretacyjne i również wprost wyłączył z katalogu spraw gospodarczych sprawy o podział majątku wspólnego wspólników spółki cywilnej po jej ustaniu oraz o wierzytelność nabytą od osoby niebędącej przedsiębiorcą, chyba że wierzytelność ta powstała ze stosunku prawnego w zakresie działalności gospodarczej prowadzonej przez wszystkie jego strony (art. 458(2) § 2 k.p.c.).

Przepisy art. 458(3) k.p.c. wprowadzają dodatkowy wymóg formalny w PWSG w postaci wskazania adresu poczty elektronicznej albo złożenia oświadczenia przez stronę, że nie ma takiego adresu. Powód powinien zrobić to w pozwie, a pozwany w pierwszym piśmie procesowym.

Jeśli chodzi o postępowanie dowodowe – to podobnie jak miało to miejsce w odleglejszej przeszłości oraz częściowo w stanie prawnym sprzed 7 listopada 2019 r. (zob. art. 207 § 6 k.p.c. oraz art. 217 § 2 k.p.c. – uchylone z tym dniem), powód jest obowiązany powołać wszystkie twierdzenia i dowody w pozwie, a pozwany – w odpowiedzi na pozew (art. 458(5) § 1 k.p.c.), pod rygorem ich pominięcia, chyba że strona uprawdopodobni, że ich powołanie nie było możliwe albo że potrzeba ich powołania wynikła później. Nowością jest tutaj wymóg powołania takich twierdzeń lub dowodów w terminie dwóch tygodni od dnia, w którym ich powołanie stało się możliwe lub wynikła potrzeba ich powołania, co może okazać się ciekawą okolicznością uboczną podlegającą dowodzeniu przez strony i ocenie przez sądy w nowych procesach gospodarczych.

Ustawodawca wprowadził jednak tym razem pewien wentyl bezpieczeństwa dla tych stron uczestniczących w PWSG, dla których wymogi PWSG mogłyby okazać się zbyt rygorystyczne. Zgodnie z art. 458(6) §§ 1 i 2 k.p.c. na wniosek strony, która nie jest przedsiębiorcą lub jest przedsiębiorcą będącym osobą fizyczną, złożony w pozwie albo w pierwszym piśmie procesowym pozwanego (lub w terminie tygodnia od dnia doręczenia jej na piśmie pouczeń), sąd rozpoznaje sprawę z pominięciem przepisów niniejszego działu. Jest to na pewno istotny argument w ewentualnej dyskusji, czy wymogi PWSG nie idą za daleko, co w pewnym procencie spraw może przełożyć się na prymat prawdy formalnej nad prawdą materialną. 

Regułami PWSG sprzyjającymi sprawności postępowania na pewno jest wykluczenie możliwości występowania z nowymi roszczeniami zamiast lub obok dotychczasowych (art. 458(8) § 1 k.p.c.), a ponadto niedopuszczalność powództwa wzajemnego (art. 458(8) § 3 k.p.c.). W tym samym art. 458(8) k.p.c. znajdziemy również przepis w § 4, zgodnie z którym rozstrzygnięcie w sprawie zapadło nie później niż sześć miesięcy od dnia złożenia odpowiedzi na pozew. Pięknie to wygląda zapisane w ustawie, szkoda, że jest to tylko termin instrukcyjny i raczej życzeniowy, patrząc na realia kalendarzowe w polskich sądach gospodarczych.

Umowa dowodowa

Ciekawą nowością jest tzw. umowa dowodowa (zawierana albo na piśmie, pod rygorem nieważności, albo ustnie przed sądem), w której strony mogą się umówić na wyłączenie określonych dowodów w postępowaniu w sprawie z określonego stosunku prawnego powstałego na podstawie umowy (art. 458(9) §§ 1–2 k.p.c.). Wydaje się, że jeśli strony lub ich pełnomocnicy wykazują odpowiednią wolę i chęć rozwiązania swojego sporu w sposób sprawny, to pewnie i tak zrobią na drodze negocjacji lub mediacji czy też arbitrażu. Jeśli już spotykają się w sądzie gospodarczym, to w dużej części przypadków jednej ze stron będzie zależało na jak najszybszym zakończeniu procesu (np. wierzycielowi w sprawie o zapłatę), a drugiej stronie wręcz przeciwnie. Pozwany dłużnik, który wie o zasadności swojej odpowiedzialności, będzie zazwyczaj podejmował wszelkie kroki ku temu, aby proces trwał jak najdłużej (uwzględniając czynności procesowe, które po 7 listopada 2019 r. można legalistycznie nazywać nadużyciami prawa procesowego). Stąd też zastosowanie umów dowodowych może okazać się raczej znikome, zwłaszcza w kontekście kolejnego przepisu art. 458(9) § 7 k.p.c., zgodnie z którym fakty, które miałyby zostać wykazane dowodami wyłączonymi przez umowę dowodową, sąd może ustalić na podstawie twierdzeń stron, biorąc pod rozwagę całokształt okoliczności sprawy. Czyli znowu mamy do czynienia z pewnym wentylem bezpieczeństwa, tak jakby racjonalny ustawodawca przestraszył się skutków swoich nowych pomysłów. Z jednej strony wprowadza zwiększony rygoryzm PWSG, w tym daje stronom możliwość samodzielnego ograniczenia postępowania dowodowego (aby było szybciej i aby każda sprawa kończyła się modelowo przed upływem sześciu miesięcy), a z drugiej strony sam ogranicza ten rygoryzm, dając sądowi praktycznie zawsze możliwość de facto ominięcia zawartej przez strony umowy dowodowej. Ratio legis takiej mieszanki przepisów jest klarowne – w PWSG wymogi proceduralne nie mogą w przypadkach oczywistych przesłonić prawdy materialnej i tym samym doprowadzić do skrzywdzenia stron poszkodowanych. Tylko w takim razie kto będzie poświęcał czas i energię na to, aby takie umowy dowodowe zawierać?

Kolejnym argumentem przemawiającym za tym, że umowy dowodowe będą należały – w mojej ocenie – raczej do rzadkości, jest treść przepisu art. 458(10), w myśl którego dowód z zeznań świadków sąd może dopuścić jedynie wtedy, gdy po wyczerpaniu innych środków dowodowych lub w ich braku pozostały niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Dowody z dokumentów były i są kwintesencją PWSG, jeśli zatem sądy dostają właśnie możliwość „wyeliminowania” z procesów gospodarczych kolejnej kategorii dowodów, jakimi są zeznania świadków, przy jednoczesnym zachowaniu przepisu art. 299 k.p.c. o bliźniaczo podobnym brzmieniu, odnośnie do dowodu z przesłuchania stron, to nagle okazuje się, że nie ma zbyt wielu dowodów w ogóle możliwych do przeprowadzenia w PWSG. Według typologii k.p.c. zostaje nam bowiem tylko opinia biegłych, oględziny oraz inne środki dowodowe, w tym przede wszystkim te zawierające zapis obrazu, dźwięku albo obrazu i dźwięku (wymienione w art. 308 k.p.c.). W takim stanie prawnym możliwe będzie zatem wyłączenie w umowie dowodowej którejś z powyższych kategorii dowodów (choć trudno będzie sobie wyobrazić proces, w którym strony są specjalistami ze swojej branży, obcej sądowi – np. z branży IT – i spierając się między sobą, wyłączą możliwość powołania przed sądem dowodu z opinii biegłego z zakresu informatyki, pozostawiając tym samym ich spór do rozstrzygnięcia sędziemu, który jest laikiem w materii sporu) lub też określonych dokumentów, które były wymieniane przez strony w toku współpracy gospodarczej. 

Będzie szybciej?

Na samym końcu działu o PWSG w k.p.c. znajdziemy jeszcze krótki przepis o ciężarze gatunkowym wagi superciężkiej, bo oto każdy wyrok sądu pierwszej instancji zasądzający świadczenie w pieniądzu lub rzeczach zamiennych z chwilą wydania stanowi tytuł zabezpieczenia, wykonalny bez nadawania mu klauzuli wykonalności (art. 458(13) k.p.c. w zw. z art. 492 §§ 1 i 2 k.p.c.), czyli tak samo jak nakaz zapłaty wydany w postępowaniu nakazowym.

W tym miejscu warto jeszcze przypomnieć, że przepisy o PWSG (art. 458(1) k.p.c. do art. 458(13) k.p.c.) nie powodują wyłączenia odpowiedniego stosowania części przepisów zawartych w nowym rozdziale w k.p.c. zatytułowanym „Organizacja postępowania” (art. 205(1) – art. 205(12) k.p.c.). Oznacza to, że w PWSG sądy również będą wyznaczać posiedzenia przygotowawcze, a jeśli nie uda się rozwiązać sporu bez potrzeby prowadzenia dalszych posiedzeń, będą również sporządzały z udziałem stron plany rozpraw. Dodatkową zachętą do szybszego rozwiązywania sporów w PWSG będzie na pewno możliwość obciążenia przez sąd kosztami procesu w całości lub części stronę, która przed wytoczeniem powództwa zaniechała próby dobrowolnego rozwiązania sporu, uchyliła się od udziału w niej lub uczestniczyła w niej w złej wierze i przez to przyczyniła się do zbędnego wytoczenia powództwa lub wadliwego określenia przedmiotu sprawy (art. 458(12) k.p.c.). 

Podsumowując wszystko, co zostało wyżej napisane o PWSG, a w szczególności: wymóg zebrania przez strony całości twierdzeń oraz materiału dowodowego na początku procesu, znaczące ograniczenie roli dowodów ze źródeł osobowych oraz możliwości występowania z nowymi roszczeniami w toku postępowania, jak też nowe zasady organizacji postępowania nie tylko w PWSG, możemy dojść do kilku prawdopodobnych wniosków. Po pierwsze liczba spraw kierowanych do sądów gospodarczych może zmaleć wskutek licznych mechanizmów wykluczających długotrwałą obstrukcję procesową. Po drugie w statystykach sądów gospodarczych kategoria spraw zamykanych bez przeprowadzenia rozprawy powinna wzrosnąć. Po trzecie tam, gdzie nie będą konieczne dowody z opinii biegłych, PWSG ma sporą szansę stać się jednym z najszybciej prowadzonych postępowań przewidzianych w aktualnej procedurze cywilnej, czego należałoby życzyć zarówno polskim przedsiębiorcom, ich pełnomocnikom, jak i całemu wymiarowi sprawiedliwości w Polsce.