Zwierzę nie jest rzeczą!

0

Zwierzę jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę. Czy ustawa o ochronie zwierząt sprzed ponad 20 lat odniosła oczekiwany skutek?

Wakacje kojarzą się z odpoczynkiem, wyjazdami, zmniejszeniem liczby codziennych obowiązków, ale nie tylko. Każdego roku przed wakacjami można usłyszeć lub przeczytać wstrząsające wiadomości o traktowaniu zwierząt – często tych niegdyś ulubionych, domowych pupili – przez człowieka. A przecież miarą człowieczeństwa jest nasz stosunek do zwierząt. Twierdzenie to przypisuje się św. Franciszkowi z Asyżu, który przyjaźnił się ze zwierzętami, nazywając je braćmi i siostrami. Polska jest krajem, w którym około 90% społeczeństwa stanowią katolicy. Okazuje się, że nie jest już dla nich wiedzą powszechną, iż w rachunkach sumienia, wśród grzechów, wymienione jest m.in. dręczenie zwierząt. Trudno mi zrozumieć okrucieństwo, z jakim wielu ludzi, często katolików, traktuje zwierzęta: bicie, brak jedzenia, trzymanie na łańcuchu, organizowanie ich walk. Od lat obserwuję z przerażeniem, szczególnie w okresie wakacyjnym, że bezduszność i brutalność wobec zwierząt jest nadal powszechnym zjawiskiem. Przywiązał psa do drzewa w lesie i wyjechał na urlop. Wyrzuciła z domu kotkę, która właśnie się okociła. Znaleziono szczeniaki w worku na śmietnisku. Oddali do schroniska starego psa. W wakacje zwierzęta porzucane są częściej. Słodki kociak czy szczeniaczek podarowany bezmyślnie pod choinkę nagle z domownika staje się niepotrzebną w domu rzeczą, którą przed urlopem można wyrzucić na śmietnik. Wciąż spotykam osoby, dla których zwierzęta nie są istotami czującymi. Osoby, które nie potrafią docenić wartości ich życia i uznać, że należą im się prawa, które powinny chronić ich byt. I wciąż zadaję sobie pytanie, jak można nie rozumieć, że zwierzęta zdolne odczuwać cierpienie powinny być traktowane tak, aby tego cierpienia nie odczuwały?

Święty Franciszek z Asyżu z pewnością kibicowałby coraz powszechniejszej antropomorfizacji zwierząt. Co może być w tym złego, że nasi pupile mieszkają z nami, a nawet śpią w naszych łóżkach? To przecież wyraz miłości do swoich zwierząt, często traktowanych jak członkowie rodziny. Ilu użytkowników Facebooka założyło konto swojemu psu, królikowi czy kotu? Coraz więcej zwierząt domowych ma swoje profile na portalach społecznościowych. Możemy przeczytać, co zwierzątko jadło, piło oraz gdzie było na spacerze. Możemy obejrzeć zdjęcia, a nawet przeczytać jego opinie, myśli czy rzekome wypowiedzi. Wolę takie informacje niż kolejne zdjęcia okaleczonego przez ludzką bestię zwierzęcia. Ustawa o ochronie zwierząt określa domowe zwierzęta jako „utrzymywane przez człowieka w charakterze jego towarzysza” lub „zwierzęta towarzyszące”. Takie zwierzęta teoretycznie mają mniejszą szansę na pozostawienie ich w lesie przed urlopem. Żadne z nich nie jest zwierzęciem doświadczalnym, cyrkowym, futerkowym czy choćby psem łańcuchowym, żadne nie jest zwierzęciem przeznaczonym do wykorzystania przez człowieka.

W informatorze na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości możemy przeczytać, że Podwyższenie kar za przestępstwa popełnione na zwierzętach ma na celu nadanie odpowiedniej rangi tego typu czynom, albowiem nie ma żadnego uzasadnienia, aby np. przestępstwo kradzieży było zagrożone wyższą sankcją karną niż znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem, tak jak było przed 19 kwietnia 2018 r. Podwyższenie sankcji karnych ma stanowić także bodziec do orzekania kar w wyższym wymiarze. I w ostatnim czasie możemy zauważyć zmianę w podejściu sądów orzekających. W marcu ubiegłego roku Sąd Rejonowy w Braniewie orzekł jednostkową karę 2 lat i 4 miesięcy pozbawienia wolności za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad kilkudziesięcioma zwierzętami hodowlanymi oraz orzekł 10-letni zakaz posiadania zwierząt i nałożył nawiązkę w wysokości 10 tys. zł. W marcu bieżącego roku Sąd Rejonowy w Toruniu wymierzył karę 1,5 roku bezwzględnego pozbawienia wolności i 10-letni zakaz posiadania zwierząt za pobicie psa ze szczególnym okrucieństwem. Zwierzę ma uraz kręgosłupa, paraliż tylnych łap i już zawsze będzie niepełnosprawne. Oby więcej było takich orzeczeń, co może spowoduje, że mniej będzie takich spraw. Ale samo karanie nie wystarczy. Potrzebna jest edukacja.