Zaświadczenie urzędowe

0

W czasach, gdy większość codziennych potrzeb można załatwić bez wychodzenia z domu, zrobić zakupy, zapłacić rachunki czy nawet złożyć pozew do sądu, niezmienne jest tylko to, że w sprawach urzędowych musimy udać się osobiście do właściwego urzędu.

Często trzeba jechać w tej sprawie wiele kilometrów do większej miejscowości. Dla naszej wygody zostały wprowadzone formularze w formacie A4, których wypełnienie zwykle wymaga dodatkowej pomocy urzędnika. W większości przypadków jedna wizyta nie wystarczy, choć można się umówić, że korespondencja nadejdzie pocztą na wskazany adres. Przy okazji wypada zauważyć, jak te urzędy wypiękniały, mają nową lokalizację, elewację czy komunikację i obszerne parkingi dla pracowników (a niekiedy także dla petentów). Widoczne efekty pomocy unijnej. Świadectwo dobrobytu.

Pan M. urodził się w latach 50. w niewielkiej miejscowości oddalonej około 30 km od dużego miasta. Po studiach medycznych w 1982 r. wyjechał za granicę. W jego rodzinnej miejscowości niewiele się zmieniało. Po śmierci rodziców, którzy zostali pochowani na miejscowym cmentarzu parafialnym, przyjeżdżał coraz rzadziej w odwiedziny do mieszkającego tam nadal brata. Ale tęsknił.

– Ja się tu dobrze czułem. Lubię to miejsce. To jezioro z plażą. I las kawałek dalej. Tu chodziliśmy z bratem na ryby, a ojciec zabierał nas na polowanie.

Właśnie przy plaży stał dom z czerwonej cegły. Pod koniec 2018 r. zmarła jego właścicielka. Czworo jej dorosłych dzieci postanowiło go sprzedać. Bardzo szybko dowiedział się o tym pan M. Wkrótce przyjechał do Polski, aby uzgodnić ze spadkobiercami cenę i dogadać szczegóły transakcji.

Ale wtedy okazało się, że spadkobiercy będą musieli załatwić formalności spadkowe. Konieczne było potwierdzenie dziedziczenia u notariusza. Można by to załatwić w sądzie, ale trwałoby to kilka miesięcy. Niezbędne okazały się też dokumenty stanu cywilnego spadkobierców, akty urodzenia i małżeństwa, nie mówiąc już o zaświadczeniu o numerze PESEL ich zmarłej matki. W pewnych sprawach udało się przyspieszyć terminy (kwiaty czy bombonierka zawsze są skuteczne, jak mawiał pan M.), ale nie wszędzie ta metoda dawała rezultaty. Okazało się, że konieczne jest złożenie przez spadkobierców oświadczeń i deklaracji podatkowych w zakresie podatku od spadku oraz uzyskanie w urzędzie skarbowym zaświadczenia o nabyciu praw majątkowych. Bez tego zaświadczenia notariusz nie sporządzi umowy nawet wtedy, gdy sam sporządził potwierdzenie dziedziczenia, które stanowiło podstawę wydania tego zaświadczenia. Ot paragraf 22. Zajmuje to tydzień albo dwa tygodnie (zależnie od lokalizacji urzędu). I w tym przypadku już niczego przyspieszyć się nie dało.

Pan M. nie mógł w to uwierzyć.

– Pamiętam, jak przed wielu laty, gdy moje dzieci poszły do niemieckiej szkoły, udałem się do miejscowego urzędu oświaty w sprawie dowożenia ich autobusem szkolnym. Mieszkaliśmy blisko szkoły, więc w zasadzie nie obejmował ich ten przywilej, ale zależało mi na tym. Nie wiedząc, czy trafię na kobietę czy mężczyznę, kupiłem elegancką torbę, do której włożyłem francuski koniak oraz firmowe perfumy. Przy biurku siedziała miła urzędniczka. Wyłuszczyłem jej, jaki jest cel mojej wizyty, znacząco popatrując to na nią, to na torbę, którą postawiłem przy biurku.

– Proszę napisać prośbę w tej sprawie – doradziła. Jeżeli zostanie rozpatrzona pozytywnie, autobus przyjedzie po dzieci. Jeżeli negatywnie – otrzymacie państwo za dwa tygodnie pisemną odpowiedź.

Dwa tygodnie później nadeszła korespondencja z urzędu.

– Oj, pewnie nam odmówili – zmartwił się pan M.

W kopercie było krótkie pismo: „Szanowny Panie, w czasie ostatniej pańskiej wizyty w naszym urzędzie zostawił pan torbę z zakupami. Proszę przy okazji ją odebrać”.A następnego dnia po dzieci przyjechał szkolny autobus.