Zdecyduje prokurator?

0

Pod koniec września pojawiła się informacja o prowadzonych w Ministerstwie Sprawiedliwości pracach nad projektem zmiany Kodeksu postępowania karnego, w ramach której istotnej modyfikacji ulec miałoby brzmienie art. 180 § 2 k.p.k.

W  jej konsekwencji w toku postępowania przygotowawczego zwolnienie z tajemnicy zawodowej radcy prawnego i adwokata następowałoby mocą decyzji procesowej prokuratora, a nie jak dotąd sądu. Wprawdzie projektodawca przewidział możliwość złożenia zażalenia do sądu, jednakże zaskarżenie nie wstrzymywałoby wykonania postanowienia, a tym samym nie uchylałoby niebezpieczeństwa zmuszenia świadka do ujawnienia tajemnicy zawodowej przed rozpatrzeniem sprawy przez sąd. Co interesujące i zastanawiające w noweli tej pojawiła się też propozycja, aby w toku postępowania przed sądem rozstrzygnięcie o uchyleniu tajemnicy zawodowej było kontrolowane nie przez sąd wyższej instancji, lecz przez inny skład tego samego sądu.

 

Warto przypomnieć, że jest to już druga tegoroczna propozycja ustawowej ingerencji w dotychczasowe regulacje dotyczące tajemnicy zawodowej. Już w lutym zaprezentowany został projekt zmiany Kodeksu postępowania cywilnego zakładający, że dotychczasowy mechanizm zawarty w art. 180 § 2 k.p.k. miałby zostać przeniesiony do procedury cywilnej. W konsekwencji obecny brak możności uchylenia zakazu odpowiadania na pytania dotyczące spraw chronionych przez art. 3 ust. 3–5 ustawy o radcach prawnych w sprawach cywilnych zastąpiony zostałby przez upoważnienie sądu do zwalniania pełnomocnika z tajemnicy zawodowej z powodu niemożliwości ustalenia okoliczności za pomocą innych dowodów oraz w sytuacji, gdy ustalenie takie byłoby konieczne z uwagi na potrzebę wymiaru sprawiedliwości. Godzi się przy tym zaznaczyć, że wspomniana propozycja noweli k.p.c. nie rozstrzygała w sposób jednoznaczny nienaruszalności instytucji tajemnicy obrończej, gdyż twórcy projektu dosyć ryzykownie założyli, że niemożność uchylenia tej tajemnicy jest oczywista. Jako ciekawostkę można tu także jeszcze wspomnieć, że twórcy nowelizacji k.p.c., uzasadniając projekt, stwierdzili, że opierali się na rozwiązaniu zawartym w k.p.k., gdyż jest ono jakoby wzorcowe, nie budzi zastrzeżeń i dobrze się sprawdziło w praktyce. Jak widzimy, najnowsza propozycja zmiany procedury karnej w tym zakresie zdaje się istotnie podważać zasadność optymistycznego stanowiska projektodawców modyfikacji k.p.c.

Stosunek samorządu radców prawnych do obu propozycji zmian w regulacjach dotyczących tajemnicy zawodowej jest – jak zapewne Czytelnicy się domyślają – negatywny. Stanowisko to nie wynika jednak z jakichś niesprecyzowanych idiosynkrazji, lecz jest wynikiem określonego, akceptowanego przez samorząd, modelu wymiaru sprawiedliwości. Wyrażony on został w zdaniu pierwszym preambuły Kodeksu Etyki Radcy Prawnego z 2014 r.: „Radca prawny wykonujący w sposób samodzielny i niezależny wolny zawód służy interesom wymiaru sprawiedliwości jak również tym, których prawa i wolności zostały mu powierzone w celu ochrony”. Gdybyśmy przyjęli, że służenie wymiarowi sprawiedliwości oznacza „służenie” konstytucyjnym organom wymienionym w art. 175 Konstytucji RP, to z jednej strony musielibyśmy przyjąć, że jesteśmy w niektórych sytuacjach upoważnieni do swoistej zdrady swoich klientów na rzecz sądów, z drugiej natomiast że nasza służba nie obejmuje przykładowo Trybunału Konstytucyjnego czy sądów polubownych. Samorząd przyjmuje zatem, że wymiar sprawiedliwości to system, w którym dzięki współdziałaniu sądu, stron i ich profesjonalnych pełnomocników oraz w niektórych przypadkach prokuratury dochodzi do urzeczywistnienia się idei sprawiedliwości pojmowanej jako przywrócenie za pomocą przymusu państwowego każdemu tego, co mu się godziwie należy. Ustalenie zaś tego, co w danej sytuacji jest sprawiedliwe, dokonuje się w wyniku ujętego w karby prawa sporu i wyważania racji stron.

Taki model wymiaru sprawiedliwości oznacza, że zadania pełnione przez pełnomocników są równie ważne dla całego systemu jak funkcje pełnione przez sąd czy prokuraturę. Tym samym w konstytucyjnie wyartykułowanym interesie publicznym nie jest demontaż instytucji tajemnicy zawodowej (jak sugerują to projektodawcy obu zmian), lecz jej wzmacnianie, gdyż to m.in. dzięki niej pełnomocnik może prawidłowo wypełniać swoją rolę. Warto jednak na koniec podkreślić, że realizacji zadania wzmacniania tajemnicy zawodowej samorząd nie może wyłącznie oczekiwać od władz publicznych, ale musi również stale przypominać o jej doniosłości zarówno swoim członkom, jak i przestrzegać w ramach wewnątrzsamorządowych procedur.