Jak się pozbyć uciążliwego właściciela mieszkania?

0

W yrzucił matkę z dziećmi i zabarykadował się w mieszkaniu. Nielegalna eksmisja w Poznaniu. Została wyrzucona z mieszkania. Razem z dziećmi spędziła noc na klatce schodowej. Mieszkanie pani Magdaleny siłą zajął mężczyzna, który kupił je na licytacji. Udało się go zatrzymać i wyprowadzić rano…[1]

Te i inne podobne w tonie komunikaty wstrząsnęły światem krajowych mediów kilka tygodni temu. Przy okazji wyszło na jaw, że na pomoc poszkodowanej ruszyli m.in. działacze stowarzyszenia lokatorskiego i anarchiści. Według nich to właśnie dzięki ich działaniom (pokonali drzwi przy użyciu piły motorowej i łomów), a nie policji (która stała z boku i przyglądała się akcji), rodzina zdołała wrócić do mieszkania. Zorganizowali także na Facebooku „zrzutkę” na rzecz lokatorki. Policja została oskarżona o bezduszność i brak empatii, ponieważ nie pomogła koczującej na schodach lokatorce. Stała i przyglądała się wyważaniu drzwi przez interweniującą „siłowo” grupę obrońców pani Magdy. Media miały swoje pięć minut. News gonił news. Oddział TVP zwrócił się do miejscowej izby radców prawnych z prośbą o udział w programie poświęconym problematyce związanej z nielegalnymi eksmisjami. Zadzwonili pod koniec tygodnia z pytaniem: „Znajdziecie państwo kogoś, kto chciałby dokonać prawnej analizy tej sytuacji pod kątem ochrony praw lokatorów?”.

Dziennikarze gremialnie stali po ich stronie. Wtórowali im przedstawiciele stowarzyszeń lokatorskich i anarchiści. Właściciela mieszkania porównywano do osławionego na całą Polskę Piotra S. odpowiedzialnego za siłowe usuwanie lokatorów gangsterskimi metodami. Zresztą wkrótce postawiono mu karne zarzuty, ale w areszcie na razie nie wylądował. 

Na ogół nie czytam komentarzy zamieszczanych w internecie, ale w tej sprawie zrobiłem wyjątek. W przeciwieństwie do wymowy informacji zamieszczonych w mediach zdecydowaną przewagę stanowiły wpisy piętnujące dziką lokatorkę. 

„CO za czasy!!!! Baba nie płaci, nie jest właścicielem mieszkania i wszyscy jej bronią!!!!! SZOK. Gdzie prawo?”[2].

„Właściciel powinien mieć prawo do swojego lokalu, koniec kropka, jeżeli kupił, jest jego, to nie musi utrzymywać darmozjadów, niech martwi się urząd (…). Tylko w Polsce tak jest, w USA karton i na chodnik”[3].

Te i inne podobne opinie sprawiły, że uświadomiłem sobie, jak bardzo obowiązujące prawo mieszkaniowe, korzeniami wciąż tkwiące w czasach PRL-u, nie jest przystosowane do zmian, jakie nastąpiły w naszym kraju. Zmian w strukturze prywatnej własności (coraz więcej domów i mieszkań jest własnością prywatną) oraz zmian mentalnościowych, czyli stosunku obywateli do tego prawa (które w socjalistycznej ojczyźnie miało zaniknąć). 

Wiele lat temu (w 1989 r.) brałem udział w konferencji zorganizowanej w Pułtusku przez specjalistów z amerykańskiej instytucji Fannie Mae[4]w ramach rządowej pomocy USA dla zmieniającej się Polski. Zajmowała się ona finansowaniem kredytów hipotecznych na rynku mieszkaniowym w Stanach Zjednoczonych. W trakcie trzydniowych wykładów przedstawiono zasady funkcjonowania amerykańskiego systemu kredytowania inwestycji mieszkaniowych i to zarówno w ujęciu krótkoterminowych kredytów komercyjnych, jak i długoterminowych pożyczek mieszkaniowych. Filarem, na którym zbudowano ten system na przełomie XIX i XX w., jest sprawnie działający system egzekucji prawa. Jeżeli dłużnik nie spłaca pożyczki, traci własność nieruchomości i musi się z niej wyprowadzić. 

Pamiętam, że po wysłuchaniu wykładu w tej części któryś ze słuchaczy zadał prowadzącemu pytanie: „A co się stanie, jeżeli taki pożyczkodawca się nie wyprowadzi?”. Wykładowca spojrzał na pytającego z nieukrywanym zdziwieniem. „Jak to, co się stanie? Przyjdzie szeryf i go wyrzuci” – padła odpowiedź. 

Po sali przeszedł szmer dezaprobaty. W Polsce nie było w tamtym czasie skutecznych metod usunięcia takiego lokatora. Szczególnie wtedy gdy mieszkał z dziećmi małoletnimi czy sam był np. inwalidą. Proponowany przez Amerykanów system nie mógł więc zadziałać.

I w tej sprawie niewiele się zmieniło do dzisiaj. 


[1]    Źródło: http://www.tvn24.pl.

[2]    Źródło: Ibidem.

[3]    Źródło: Ibidem.

[4]    Fannie Mae – Federal National Mortgage Association jest przedsiębiorstwem sponsorowanym przez rząd USA. Jest to firma prywatna, na mocy specjalnego prawa autoryzowana do pożyczania pieniędzy i udzielania gwarancji kredytowych na rynku nieruchomości.