Dbałość o szczegóły

0

Niedawno (2 lipca 2019 r.) zapadł wyrok Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, którego mocą uchylone zostało z powodów proceduralnych pewne orzeczenie Wyższego Sądu Dyscyplinarnego, a sprawę przekazano temu sądowi do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym. Na pierwsze wejrzenie mogłoby się wydawać, że mamy tu do czynienia z mało interesującą kwestią techniczną. Faktycznie jednak – jak za moment wyjaśnię – wyrok ten ze względu na opinie zawarte w jego uzasadnieniu jest godny uwagi nie tylko z punktu widzenia praktyki rzeczników i sądów dyscyplinarnych funkcjonujących w naszym samorządzie.

Wspomniany wyrok (II DSI 34/19) dotyczył postępowania, w którym obwiniono radcę prawnego o to, że pomimo przyjęcia pełnomocnictwa, opłaty sądowej i zobowiązania się do prowadzenia na rzecz klienta sprawy sądowej związanej z wypadkiem mocodawcy w zakładzie pracy nie sporządził pozwu ani innych pism procesowych i nie wystąpił na drogę sądową o zapłatę odszkodowania, dodatkowo zdając klientowi przez 10 lat relacje z toczącego się rzekomo postępowania sądowego i egzekucyjnego oraz zawartej ugody, które to informacje nie były zgodne z prawdą, jak też o to, że nie złożył na wezwanie wyjaśnień i nie stawił się przed rzecznikiem dyscyplinarnym. Właściwy miejscowo sąd dyscyplinarny skazał obwinionego za pierwsze przewinienie na karę pozbawienia prawa do wykonywania zawodu, za dwa pozostałe zaś na karę nagany, a następnie na podstawie art. 65 ust. 1 pkt 5 ustawy o radcach prawnych wymierzył karę łączną pozbawienia prawa wykonywania zawodu radcy prawnego. W uzasadnieniu OSD nie wyjaśnił jednak, jakie przesłanki legły u podstaw takiego wymiaru kary, a w szczególności nie wskazał, że dokonano analizy stopnia szkodliwości czynów, problematyki zamiaru, z jakim działał, okoliczności łagodzących i obciążających, a także kwestii prewencji indywidualnej i generalnej, to jest tych okoliczności, które powinny być uwzględnione przy wymiarze kary.

W odwołaniu obwiniony (bez wskazania zakresu zaskarżenia) postawił zarzut „niewłaściwego zastosowania art. 65 i 651” ustawy o radcach prawnych oraz „przepisu 86 Kodeksu karnego”. Dodatkowo podniósł, że sąd nie przedstawił jakiegokolwiek uzasadnienia wysokości wymierzonej kary, co jego zdaniem było nieprawidłowe, gdyż orzekając karę najostrzejszą, powinno się rozważyć wszystkie okoliczności istotne przy jej ustaleniu, w tym również zachowanie radcy prawnego na przestrzeni 20 lat wykonywania zawodu.

Wyższy Sąd Dyscyplinarny, rozpatrując odwołanie, stwierdził, że prawidłowo zredagowane zarzuty powinny znaleźć się w petitum odwołania, wobec czego odwołanie mogło być rozpatrzone tylko w tych granicach. Sędziowie WSD stwierdzili też, że nie mogli pominąć okoliczności w postaci licznych postępowań dyscyplinarnych prowadzonych przeciwko obwinionemu, opartych na podobnych zarzutach, które to okoliczności znane były sądowi z urzędu, oraz że jedynie kara pozbawienia prawa do wykonywania zawodu spełni cele wychowawcze i prewencyjne.

Sąd Najwyższy w sygnalizowanym orzeczeniu – jak już zapewne państwo zauważyli – trafnie uznał, że poddane kontroli kasacyjnej postępowanie obarczone było wadą rażącego naruszenia prawa. Zwróćmy bowiem uwagę, że zarówno orzeczenie OSD, jak i WSD, pomimo może sympatii co do ich treści, nie mogły się ostać w pierwszym wypadku ze względu na obrazę przepisu art. 424 § 2 k.p.k. wynikającą z braku wskazania przez sąd I instancji jakichkolwiek okoliczności rzutujących na wybór kar jednostkowych oraz kary łącznej wymierzonej obwinionemu, a w drugim, z uwagi na obrazę przepisu art. 433 § 2 k.p.k. (brak rozważenia przez sąd odwoławczy którychkolwiek zarzutów sformułowanych w środku odwoławczym bądź uczynienie tego w sposób odbiegający od standardów rzetelności) oraz obrazę przepisu art. 457 § 3 k.p.k. (brak precyzyjnego przedstawienia wyjaśniającego, dlaczego sformułowane zarzuty i argumenty uznano za zasadne lub niezasadne). Sąd Najwyższy przypomniał bowiem, że choć we właściwie sformułowanym środku odwoławczym zarzuty powinny znaleźć się w petitum skargi, to granice rozpoznania sprawy w postępowaniu odwoławczym w postępowaniu karnym wyznacza treść całego odwołania. Warto o tym pamiętać, bo dominujący wśród radców etos cywilistyczny skłania nas do stosowania bardziej rygorystycznego rozumienia znaczenia instytucji środków zaskarżania. Na marginesie opisanej sprawy SN wytknął WSD jeszcze jedną ważną sprawę. Jak wspomniałem, orzekając, WSD powołał się na znaną mu „z urzędu” kwestię „licznych” toczących się podobnych postępowań przeciwko obwinionemu. Co ważne, żadne z nich nie zostało w dacie wydania przez WSD orzeczenia prawomocnie zakończone. Sąd Najwyższy uznał, że jest to rażąca obraza „jednej z podstawowych zasad postępowania karnego, a mianowicie zasady domniemania niewinności wynikającej z przepisu art. 5 § 1 k.p.k., a także z art. 42 ust. 3 konstytucji oraz art. 6 ust. 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, co świadczy o dokonaniu oceny wymierzonej obwinionemu kary w sposób nieprawidłowy”. Także zatem i w tym zakresie zabrakło precyzyjnego ustalenia etapów, na których owe „liczne” się znajdowały. Warto dbać o szczegóły. A przynajmniej się starać.