Artystyczna polemika

0

Pojęcie „wolność słowa” często definiujemy jako prawo do publicznego wyrażania własnych poglądów. W dzisiejszych czasach przybiera ono najróżniejsze formy. Jakimi standardami etycznymi w swoich wypowiedziach powinien się kierować radca prawny wykonujący zawód zaufania publicznego oraz czy postępowanie, które nie ma związku z czynnościami zawodowymi, a jest postępowaniem kontrowersyjnym, może mieć wpływ na odpowiedzialność dyscyplinarną?

Pod koniec 2016 r. rzecznik dyscyplinarny wszczął dochodzenie, a następnie przedstawił radcy prawnemu zarzuty, że będąc zobowiązanym do przestrzegania Kodeksu Etyki Radcy Prawnego, naruszył jego zasady, uchybiając godności zawodu, w ten sposób, że umieścił na swoim koncie prywatnym na portalu społecznościowym obraźliwy i wulgarny wpis odnoszący się do marszu kobiet, tj. doszło do popełnienia przewinienia dyscyplinarnego określonego w art. 64 ust. 1 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych (Dz.U. 2016.233. ze zm.) w związku z art. 3 ust. 1, art. 11 ust. 1 i 2 Kodeksu Etyki Radcy Prawnego” – stanowiącego załącznik do uchwały Nr 3/2014 Nadzwyczajnego Krajowego Zjazdu Radców Prawnych z dnia 22 listopada 2014 r.

Następnie rzecznik dyscyplinarny okręgowej izby radców prawnych skierował do okręgowego sądu dyscyplinarnego wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego w stosunku do radcy prawnego, wskazując w uzasadnieniu na naruszenie przez niego godności wykonywania zawodu. Miało to związek z wpłynięciem ok. 40 skarg osób, które poczuły się obrażone i dotknięte wpisem, jaki radca prawny umieścił na portalu społecznościowym.

Orzeczeniem z kwietnia 2017 r. okręgowy sąd dyscyplinarny uznał radcę prawnego za winnego zarzucanego mu czynu określonego w art. 64 ust. 1 ustawy o radcach prawnych w zw. z art. 3 ust. 1 i art. 11 ust. 1 i 2 Kodeksu Etyki Radcy Prawnego, stanowiącego załącznik do uchwały Nr 3/2014 Nadzwyczajnego Krajowego Zjazdu Radców Prawnych z dnia 22 listopada 2014 r., oraz na podstawie art. 65 ust. 1 pkt 3 ustawy o radcach prawnych wymierzył mu karę w wysokości 10 tys. zł. Ponadto także na podstawie art. 65 ust. 2f ustawy o radcach prawnych postanowił treść orzeczenia podać do publicznej wiadomości poprzez jego zamieszczenie na stronie internetowej okręgowej izby radców prawnych. Sąd obciążył również obwinionego kosztami postępowania dyscyplinarnego w wysokości 1,5 tys. zł.

Obwiniony w trakcie toczącego się postępowania podnosił, że jego profil na portalu społecznościowym jest profilem prywatnym i nie ma związku z prowadzoną przez niego działalnością gospodarczą w formie kancelarii radcy prawnego. Wskazał również, że jego wpis mieści się w ramach art. 54 Konstytucji RP, zgodnie z którym każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania informacji. Obwiniony oświadczył, że jego słowa nie były skierowane do żadnej konkretnej osoby czy grupy osób ani nie były związane z żadnym konkretnym wydarzeniem, a miały na celu polemikę na „gorące społecznie tematy”.

Okręgowy sąd dyscyplinarny na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego uznał, że radca prawny naruszył zasady etyki zawodowej, a wpis umieszczony na portalu społecznościowym stanowił komentarz skierowany do uczestników odbywającego się pod koniec 2016 r. marszu. „Naruszenie godności zawodu radcy prawnego dotyczy zarówno zachowania się w czasie wykonywania czynności służbowych, jak również w życiu prywatnym radcy”. Sąd dyscyplinarny wskazał również, że nie można odmówić radcy prawnemu prawa do własnych poglądów, krytyki, asertywnego zachowania oraz do wyrażania swojego niezadowolenia, jednakże ekspresja wypowiedzi nie może przekraczać granicy wyznaczonej przez standardy wysokiej kultury osobistej i powściągliwości.

Obwiniony radca wniósł odwołanie, zarzucając szereg naruszeń prawa materialnego, w tym art. 11 ust. 1 i ust. 2 Kodeksu Etyki Radcy Prawnego poprzez pominięcie przy ich wykładni art. 54 Konstytucji RP gwarantującego swobodę wypowiedzi oraz przepisów postępowania, przez wyciągnięcie błędnych wniosków ze zgromadzonego materiału dowodowego, iż wpis na portalu społecznościowym był adresowany do uczestników protestu. Ponadto radca argumentował, że wpis miał charakter „artystycznej polemiki” na delikatne tematy nurtujące społeczeństwo, a kara, która została orzeczona, jest zbyt represyjna. Radca wnioskował o przeprowadzenie dowodu z deklaracji podatkowej z 2016 r., z której wynikało, że wykazał on stratę za rok podatkowy oraz domagał się uniewinnienia od zarzucanego mu czynu.

Sprawą zajął się Wyższy Sąd Dyscyplinarny, który utrzymał zaskarżone orzeczenie w mocy, potwierdzając, że okręgowy sąd dyscyplinarny dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych oraz adekwatnej współmierności orzeczonej kary za popełniony czyn. Wyższy Sąd Dyscyplinarny wskazał również, iż prawa i wolności gwarantowane konstytucyjnie nie są nieograniczone, a zachowania naruszające godność innych osób na forum publicznym nie mogą podlegać ochronie.

Kasację od prawomocnego (lecz niewykonalnego) orzeczenia wniósł obrońca obwinionego, zarzucając przedmiotowemu rozstrzygnięciu m.in.:

obrazę prawa materialnego, tj. art. 64 ust. 1 ustawy o radcach prawnych w związku z art. 11 ust. 1 i 2 Kodeksu Etyki Radcy Prawnego i uznaniu za przewinienie dyscyplinarne wbrew zasadom wynikającym z art. 31, 32, 53 i 73 Konstytucji RP przejawów twórczości artystycznej na prywatnym profilu społecznościowym adresowanej do wąskiej grupy osób;

obrazę prawa materialnego, tj. art. 53 Kodeksu karnego w zw. z art. 72 pkt 2 ustawy o radcach prawnych poprzez przyjęcie, że kara dyscyplinarna 10 tys. zł jest współmierna do czynu i nie stanowi nadmiernej dolegliwości dla ukaranego, zważywszy na fakt, iż orzeczona kara dyscyplinarna stanowi wielokrotność miesięcznych dochodów obwinionego,

domagając się uchylenia orzeczenia Wyższego Sądu Dyscyplinarnego i uniewinnienie radcy prawnego od zarzucanych mu czynów.

Sąd Najwyższy, rozpoznając kasację obrońcy obwinionego, uchylił zaskarżone orzeczenie Wyższego Sądu Dyscyplinarnego w części dotyczącej orzeczonej kary dyscyplinarnej, uwzględniając ostatni zarzut kasacyjny obrońcy obwinionego, natomiast stwierdził oczywistą bezzasadność pozostałych zarzutów. W uzasadnieniu wyroku Sąd Najwyższy wskazał, iż w odwołaniu od orzeczenia okręgowego sądu dyscyplinarnego skarżący zasygnalizował naruszenie norm postępowania w zakresie oceny możliwości zarobkowych obwinionego w kontekście wymierzonej kary dyscyplinarnej, a Wyższy Sąd Dyscyplinarny powinien ten zarzut rozważyć.

W argumentacji Sądu Najwyższego orzekanie kary jest procesem, w którym sąd gromadzi materiał dowodowy w zakresie objętym przesłankami w art. 53 k.k. i ów materiał ocenia zgodnie z przyjętymi w procesie karnym regułami. Orzekanie o karze w każdym przypadku ma charakter indywidualny i jest procesem do pewnego stopnia subiektywnym, obejmującym dokonanie wyboru i zastosowanie odpowiedniej represji karnej, właściwej dla konkretnej sytuacji w odniesieniu do konkretnego sprawcy. Dyrektywy orzekania w przedmiocie kary zawarte w art. 53 k.k. pozostawiają organowi orzekającemu pewien zakres swobody w procesie jej wymierzania, a granice tej swobody zakreśla wskazana w przepisie art. 438 pkt 4 k.p.k. „rażąca niewspółmierność kary”. Wymogi, które bezwzględnie obowiązują organ orzeczniczy w kwestii adekwatnego uzasadnienia swojego stanowiska w przedmiocie wymiaru kary, zawarte w art. 53 k.k. dyrektyw, nie zostały spełnione przez Wyższy Sąd Dyscyplinarny orzekający jako sąd II instancji.

Sprawę ponownie rozpoznał Wyższy Sąd Dyscyplinarny, uwzględniając argumentację Sądu Najwyższego i wymierzając obwinionemu karę pieniężną w wysokości 3,5 tys. zł oraz obciążając radcę prawnego zryczałtowanymi kosztami postępowania w wysokości 1,2 tys. zł. W pozostałym zakresie orzeczenie Wyższego Sądu Dyscyplinarnego zostało utrzymane w mocy.

Wnioski nasuwają się same. Sąd odwoławczy, orzekając w sprawie, powinien odnieść się do wszystkich zarzutów zawartych w odwołaniu, a pominięcie któregoś z nich oraz niedostateczne wyjaśnienie poglądu, który jest reprezentowany na dany temat przez sąd, może skutkować uchyleniem danego orzeczenia. Natomiast wolność słowa nie może podlegać ochronie, gdy „uderza” w wolność i godność innych osób, co więcej z pewnością nie można również pewnych fragmentów wypowiedzi w tym zakresie traktować jako twórczości artystycznej.